| Krasnolud prowadzący grupę idzie wesoło pukając palcami w topór.
Ubrany jest w skórzane poniszczone ubranie, na jego ciele widnieje wiele oznak walk oraz kolorowych tatuaży.
Podróżuje z drużyna nie mając nic ciekawszego do roboty. A nóż spotka go dzięki nim koniec jego hańby.
Odwraca się przez ramie i rzuca szorstkim jak kamień głosem
-przynajmniej nie musze sie telepać na tych kuniach, Pany!
Proponuje po kubalu ale w zajeździe, hmm? |