Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-02-2007, 12:40   #26
Kutak
 
Kutak's Avatar
 
Reputacja: 8 Kutak jest jak klejnot wśród skałKutak jest jak klejnot wśród skałKutak jest jak klejnot wśród skałKutak jest jak klejnot wśród skał
$: 220 633
Splamiony

Zaiste, piękny pokaz ufundowały władze Cormyru gościom. Sam Splamiony nawet, który od zawsze starał się nie tracić koncentracji, zagapił się jak dziecko na sztuczne ognie. W duchu podziękował za maskę- gdyby nie ona, wszyscy zobaczyliby, że potężny ochroniarz hrabiny Mallereuse gapi się za okna z otworzonymi ustami, niczym mały chłopiec podglądający koleżanki siostry w łaźni.

- Tak, pokaz był cudowny. Uwielbiam takie chwile, to jak powroty do dzieciństwa na tę parę krótkich chwil...- przerwał i dopiero wtedy dotarło do niego, że powinien dyskretnie ostrzec swoje "klientki"! Kupczyk bowiem mógł być i tu, a jeżeli jakimś cudem rozpoznał elfa, to z pewnością nie będzie chciał umilić mu życia. W końcu to jego obwiniali o rozpad Chłopaków z Portowej...

- Teraz słuchaj.- urwał nagle, przybliżył się do Latilien i zaczął szeptać- Widziałem na dziedzińcu kogoś z mojej przeszłości. Kogoś bardzo groźnego. Wątpię, by pojawił się tu tylko po to, by najeść się i natańczyć... To pewnie nic wielkiego, ale trzymajcie się z twoją szanowną ciotką blisko mnie...

Spojrzał jeszcze porozumiewawczo na kobietę, po czym rozsiadł się w naprawdę wygodnym fotelu dostawionym do stołu. Miał mocno mieszane uczucia- z jednej strony naprawdę podobało mu się to miejsce, ta uroczystość... Ale bardziej chyba zależało mu na znalezieniu jego. Althree. Znaleźć, dowiedzieć się co tu robił i... W końcu po coś miał ten miecz.

Splamiony wiedział jednak, iż nie może po prostu biegać po sali i szukać swojego dawnego znajomego. Prędzej czy później Kupczyk się ujawni, to bardzo w jego stylu. A może jest tu jeszcze ktoś z nim? Odruchowo chwycił za swój miecz. Da sobie z nimi radę, musi dać. Nie po to ćwiczył tyle godzin, nie po to ściął się w pojedynkach mniej lub bardziej szlachetnych z dziesiątkami, jeżeli i nie z setkami, nikczemnikami i ludźmi szlachetnymi-inaczej. Da radę.

Tym czasem jednak uczta trwała! Jeden z elegancko odzianych służebnych nachylał już dzban, by napełnić kielich stojący przed Splamionym, lecz ten krótki ruchem dłoni "odpędził" chłopaka i przysunął pusty kieliszek do siebie. Nie da się jeść przez maskę, a zdejmować w takim miejscu jej nie może. Jeszcze racz przejrzał tłum w poszukiwaniu swojego dawnego "przyjaciela", tym razem jednak porzucając tą czynność w połowie sali- nie ma szans wypatrzeć tu nikogo...

A potem pogrążył się w najzwyczajniejszych w świecie zajęciach typowych dla uczty...
 
__________________
Kutak - to brzmi dumnie.

Ostatnio edytowane przez Kutak : 06-02-2007 o 15:14.
Kutak jest offline