Film fajny, może się podobać. Pas cnoty i "Wezwać nadwornego ślusarza!" rulezzz... Polecam tym, którzy nie oglądali i się zapuścili na ten temat.
Ja sam wolę "pierwotną" wersję - właśnie obejrzałem poważniejszy film z Robinem, i zabieram się do książki - niemalże biały kruk, wydanie z 1966 z rycinami i "Y" zamiast "J".

Nieźle się zapowiada!