Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-06-2007, 09:58   #55
Tsumanu
 
Reputacja: 48 Tsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodze
I tak nasza trójka dzielnych podróżników ruszyła w świat pełen niebezpieczeństw. Może brzmi to heroicznie i byłoby heroiczne, gdyby nie odbywało się na naszej ziemi zniszczonej przez naszą głupotę.
Ich podróż nie była przyjemna. Zbliżała się noc, a każdy, nawet najbardziej niewdrożony tropiciel wie, że nocą jest najniebezpieczniej. Ponuklearne paskudztwo wypełza ze swoich najbardziej zapadłych dziur i szuka mięsa żeby zaspokoić swój głód. Tych potworów nasi bohaterowie nie musieli się bać. Są one zbyt bojaźliwe żeby podejść do człowieka. Musieli się za to bać tych, które polują dla krwi. Dla czystej przyjemności rozrywania na strzępy ciał, które w panice uciekały przed nimi i nie chodzi tu tylko o projekty Molocha. Po tym skażonym świecie pałęta się tyle mutantów, że nawet, gdyby człowiek chciał je wszystkie opisać nie starczyłoby mu papieru.
W swej podróży Terry Bogard idąc z przodu jako zwiadowca znalazł jeszcze do połowy wypełniony wodą bukłak i złamany nóż. Był pewien, że to co ścigało tego nieszczęśnika na pewno go w końcu dogoniło i pozbawiło tych resztek życia z taką rozpaczą ratowanych. Wszyscy zaczęli się rozglądać za ciałem, ale nic nie znaleźli. Krew z pewnością pochłoną piasek, a ciało mogło się zapaść lub zostać zawleczone do jakiejś nory. Wiatr był coraz silniejszy, ale co dziwne nie spadł na nich niczym lawina pochłaniając swoją monstrualnością wymieszaną z piaskiem zdzierając najpierw ubranie, potem skórę i na końcu mięśnie i organy zostawiając tylko nieme kości. Po prost nasilał się powoli aż piasek zaczął się unosić w powietrzu powoli odbierając im pole widzenia. Wtedy cała trójka była tak zdeterminowana, że nie dopuszczała do siebie możliwości śmierci.
"Coś gdzieś musi tu być!"
Wmawiali sobie, ale nic nie mogli znaleźć. Powoli opuszczała ich nadzieja, nadzieja, która w innym wypadku by ich zabiła. W końcu, tuż przed ich twarzami pojawiła się ściana! Szybko wymacali drzwi i wpadli do środka nie dbając o to czy coś tam jest czekając na nich by ich zabić. Na szczęście nie było. Pomieszczenie wyglądało jak składzik, pełno w nim było najróżniejszych zardzewiałych sprzętów ogrodniczych i worków zniszczonych przez czas. Nie było do końca szczelne, ale chroniło przed piaskiem. Przez dach i nieszczelności wlewał się potok cieczy złożonej tylko i wyłącznie z piasku. Powoli, ale niczym mały strumyk wciekał sobie tworząc małe kupki rosnące wraz z upływem czasu.
 
Tsumanu jest offline