No, mi w końcu też udało się obejrzeć (u nas w Grudziądzu zaczęli puszczać PotC3 tydzień po Polskiej premierze!).
Wiedziałam, że film mi się spodoba jeszcze zanim kupiłam bilety. I spodobał mi się. Pewnie, że jedynka miała w sobie to coś, ale nie mogę powiedzieć że trójka jest gorsza, jest po prostu inna. I aż mi się łezka w oku zakręciła kiedy Will i Elizabeth się żegnali.
Spodobały mi się piękne sceny walki, których trochę było. Jak zwykle niesamowite zwroty akcji, czasem się zastanawiałam kto po czyjej jest stronie

A już w ogóle rozwaliło mnie to, że to drewniane oko miało takie znaczenie!

Oczywiście małpka Jack też się świetnie spisywała, wyglądała rozkosznie oblodzona i trzęsąca się z zimna.
Nie żałuję wydanych pieniążków, na pewno jeszcze nie raz obejrzę ten film.