| Szef skierował broń w ziemię. Wytrzymywał kontakt wzrokowy z Rudą. -Jeśli ją uratujecie to nagroda was nie ominie. Magzyny, technicy są do waszej dyspozyci.
Widać było, że szef jest na granicy, jakby tu wystrzelił to jeden z was by zginą. Inni bez broni by nie zdążyli zabić szefa przed przyjściem strażników. Widać było, że przed strzałem powstrzymuje go fakt, ze jesteście mu potrzebni. Podczas gdy zapadło milczenie z laptopa dobiegły was krzyki Sary.
__________________ W poniedziałek znów wyjeżdżam na kilka dni (może nawet tydzień). Z internetem będzie ciężko. |