Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 09-06-2007, 09:54   #7
Wernachien
 
Wernachien's Avatar
 
Reputacja: 33 Wernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodze
Sabat jest jedną zwartą grupą połączoną więzami, jakich nie ma nigdzie indziej. I rację ma w pewien sposób Bortasz mówiący o tym, ze Sabat to sekta. Robi wampirom gruntowną przebudowę psychiki a swoich członków wiąże rytuałami - w tym wypadku Vaulderie.

Jeśli się wyłamiesz - czeka cię śmierć.
Jeśli okażesz słabość - czeka cię śmierć.

To mimo wszystko tworzy presję psychiczną i zmusza do zacieśniania więzów z własną Sforą. Prawda jest jednak taka, że wampir, którego krew wczoraj piłeś, dziś może wylądować na Krwawej Uczcie jako danie główne. I co wtedy? Zero dyskomfortu? Przecież jesteś gotowy oddać za niego życie!

Wiadomo - wygrywają więzy ze Sforą jako, ze te są zasadniczo silniejsze. Poza tym świadomość konsekwencji płynących z niewykonania rozkazu, ale zawsze może znaleźć się delikwent, który swoją krew doda do kielkicha a sam wypluje łyk gdzieś pokątnie.

Według mnie nie można stosować uogólnień: jak Sabatnik to leci jak posłuszny piesek do Biskupa, czy bezkrytycznie tworzy Vinculum z każdym innym napotkanym sabatnikiem. Rhamono, sama powiedziałaś - sabatnicy mają mózgi, ale mają też coś takiego jak godność (karą jest też poniżenie przed sektą). Członkowie Sabatu są na ogół bezwzględni, ale to nie oznacza, że nie mają jakichkolwiek uczuć - tez czują swoisty strach, też czują radość, też czują bliskość i oddanie. Skądś biorą się Sabatnicy-spiskowcy, Sabatnicy-zdrajcy, Sabatnicy-tchórze.
 
Wernachien jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem