Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-08-2017, 08:23   #5
Mira
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 19291 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
Pielęgniarka jednak nie wydawała się być poruszona słowami pacjentki.

- Przeszłaś przez wiele przez te ostatnie trzy miesiące, jak mówiły media, więc mogę zrozumieć twoje wzburzenie. Musisz jednak zrozumieć, że nie jesteśmy tutaj, aby ci zaszkodzić. - postawiła pojemniczek z dwoma białymi, niewielkimi pigułkami - Nie mogę cię rozwiązać, nie takie mam odgórne polecenia, a próba wywołania strachu we mnie na nic ci się nie zda. - westchnęła - Lekarz zlecił podanie ci tych leków. - wzięła z wózka czerwony kubek z wodą - Co do wypróżniania się... Jeżeli zdecydują, iż twoje agresywne zachowanie się nie zmieniło... Niestety zostaniesz w tym unieruchomionym stanie, a on nie będzie sprzyjał twoim potrzebom, tak więc... Czy mogę zaufać współpracy z twojej strony w przyjęciu tych leków?

Miała ochotę skoczyć na nią i wgryźć się jej w szyje. A potem namalować jakiś turpistyczny obraz krwią pielęgniarki.

- Dobrze wiem, że w ważnych przypadkach ma pani wręcz obowiązek powiadomić bliskich. To jest ważny przypadek. Proszę zadzwonić do Gerharda. Przy mnie. Wtedy wezmę leki i będę grzeczna. - powiedziała twardo, po czym dodała - W przeciwnym razie odmawiam leczenia w tym szpitalu i zamierzam skorzystać z prawa jakie daje mi konstytucja, jako wolnemu człowiekowi i natychmiast opuścić ten... przybytek rozkoszy.

Pielęgniarka przez dłuższą chwilę patrzyła na Livię bez konkretnego wyrazu, ale gdy odezwała się słowa wydały się kobiecie znajome, które sprawiły, że spięła się w sobie w jakimś niezrozumiałym odruchu...

- Jak długo będziesz się jeszcze tak buntować?

...tylko nie wiedziała gdzie już je słyszała.

- Dopóki starczy mi sił. - odpowiedziała odruchowo, choć nie była pewna czy chodzi jej teraz o sytuację z tabletkami, czy o coś więcej... coś nieuchwytnego. Mimo to spojrzała hardo na pielęgniarkę.

- Rozumiem. - postawiła na stoliku obok kubek z wodą - W takim razie pójdę powiadomić kogo trzeba, ale lepiej przemyśl swoje postępowanie, bo bunt nie jest najlepszy... - położyła dłonie na rączce wózka odjeżdżając z nim w stronę drzwi - ...czego powinnaś się już nauczyć. - nie odwróciła już się w stronę Livii, tylko opuściła pomieszczenie zamykając za sobą drzwi.

Dziewczyna spojrzała w ślad za nią. Miała wrażenie, że coś jej umknęło. Coś... co powinna zauważyć. To nie była zwykła rozmowa ze zwykłą pielęgniarką... a może ona faktycznie dostała kręćka? Przymknęła oczy, starając się sobie przypomnieć ostatnie trzy miesiące.
 
Mira jest offline