| Powoli przeglądałam zawartość walizki i układałam rzeczy na pułkach w szafie.
-Mateusz co Twoje gacie robią w mojej walizce?-odwróciłam się i rzuciłam spodniami w Mateusza, który leżał na łóżku i przyglądał mi się z uśmiechem.
Potem zabrałam się za rozpakowanie kosmetyków w łazience, na umywalce stał niewielki koszyczek z małymi mydełkami w nietypowym, krwistoczerwonym kolorze. Wzięłam jedno do ręki, cóż za upajający, egzotyczny zapach, nie potrafiłam przypisać go do niczego co znałam. Kiedy już skończyłam podeszłam do łóżka, Mateusz uciął sobie drzemkę, nachyliłam się i pocałowałam go.
-Wstawaj śpiąca królewno!Idziemy!-podniosłam się z łóżka i wyszłam na korytarz gdzie czekał już Marek.
-Tak masz rację zacznijmy od salonu, a potem poszukajmy kuchni, bo już porządnie zgłodniałam-z mój brzuszek jak na komendę zaburczał głosno |