Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 17-06-2007, 13:13   #11
Szarik
 
Reputacja: 20 Szarik nie jest za bardzo znanySzarik nie jest za bardzo znanySzarik nie jest za bardzo znanySzarik nie jest za bardzo znanySzarik nie jest za bardzo znanySzarik nie jest za bardzo znanySzarik nie jest za bardzo znany
Witam wszystkich!

Forum eleganckie w formie, co do treści to jeszcze nie wiem Muszę się najpierw rozglądnąć

Na forum trafiłem po linku przesłanym mi na PW w Tawernie RPG przez Arango jako odpowiedź na moje poszukiwania graczy RPG w Krakowie.

Większość życia spędziłem w Częstochowie Tam mieszkałem/uczyłem się/studiowałem/grałem w RPG. Od 2005 roku mieszkam i pracuję w Krakowie. I coraz bardziej brakuje mi RPG. Na studiach sporo grałem, głównie jako MG w Wiedżmina, Dzikie Pola, Neuroshimę. Jako gracz zaliczyłem kilka sesji w Warhammera. Poprowadziłem też raz Aliens - ale system nie przypadł moim graczom do gustu. Po przeprowadzce do Krakowa i ze względu na specifikę pracy nie miałem czasu grać. Raz udało mi się zorganizować dwóch graczy i zrobić jedną sesję w Dzikie Pola, ale potem znowu się posypało Moja desperacja była już tak głęboka, że kupiłem zestaw startowy do D&D (kilka plansz, figurki i uproszczone zasady) i spróbowałem zainteresować tym typem rozrywki siedmioletnią córkę. Złapała i zaczęła się dopytywać "kiedy zgramy w figurki" No i się potoczyło: kolejne mapy, figurki, komplet podręczników. Chociaż muszę przyznać, że mój umysł wypaczony klimatami Neuroshimowymi ma problem z wymyślaniem przygód i zadań odpowiednich dla siedmioletniego dziecka, ale czarodziej Szurumbur rox A z figurką Liddy (gracze D&D wiedzą o co chodzi ) się nie rozstaje.

Z cRPG natomiast uwielbiam wprost serię Baldur's Gate i Fallout. Inne jakoś do mnie nie przemawiały. Wogóle nie pociąga mnie granie w RPG przez sieć. Z jednym wyjątkiem: raz z dwoma kumplami z jednego forum zagraliśmy w Baldur's Gate II przez sieć. Od 22 do 5 rano nie wyszliśmy z lochów Irenicusa Dwóch złych bardów i zły czarodziej to wybuchowa mieszanka...
Natomiast gry typu Massive nie ciągną mnie wogóle - siedząc w domu z żoną i dzieckiem nie ma szans na choćby kilkanaście minut spokoju, poza tym długie przerwy wymuszane pracą lub rodziną czynią taką rozrywkę pozbawioną sensu. To samo tyczy się rozgrywek forumowych. Próbowałem ostatnio grać w coś takiego, nawet się rozkręciłem gdy musiałem jechać na tydzień na Łotwę. Po powrocie akcja posunęła się tak do przodu, że dalszy mój udział nie miał sensu.

Dlatego staram się znaleźć grupę graczy w Krakowie, ale grających w "zwykłe" tradycyjne papierowe RPG. Pnieważ jestem w stanie wygospodarować jeden dzień w tygodniu na to by posiedzieć kilka godzin w doborowym towarzystwie i na takie sesje nagłe tygodniowe wyjazdy, którymi moja praca się charakteryzuje nie mają dużego wpływu
 
Szarik jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem