Uważam, że jednak nie da się podzielić odpowiedzialności po równo między graczy i MG. Zaangażowanie graczy, moim zdaniem, zależy w ogromnej mierze od jakości przygotowanego scenariusza, który musi uwzględniać styl graczy i opowiadać ciekawą historię. Gdy przychodzi do tworzenia scenariusza staram wymyślić jakąś historię, którą chętnie bym widział w filmie/czytał w książce, potem rozwijam pomysł, a na koniec zastanawiam się jak gracze mogliby "pomieszać szyki". I tak w wielkim skrócie wychodzi mi przygoda. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mi powiedzieli, że któraś była zła

Druga sprawa to, niestety, umiejętności moderatorskie - a to przychodzi z doświadczeniem. Połączenie tych dwóch elementów daje udaną sesję i gracze musieliby się wykazać naprawdę złą wolą (a nie brakiem "umiejętności" grania) żeby taką sesję pogrążyć.
To tak apropos punktu 2. Co do reszty to:
Ad. 1 i ad. 3: MG znajomość preferencji graczy wykorzystuje przy tworzeniu scenariusza, jeżeli pojawiają się niejasności, sporne sytuacje to należy rozwiązać je natychmiast, nawet kosztem przerwania sesji w jakimś kluczowym momencie - lepiej na chwilę stracić klimat niż stracić obrażonego gracza na resztę wieczoru.
Ad. 4: Jak najbardziej. Mechanika/zasady gry są pomocą przy zabawie a nie jej podstawą, jeżeli przeszkadzają należy je nagiąć. Oczywiście jest to możliwe tylko wtedy, jeżeli MG cieszy się zaufaniem i szacunkiem swoich graczy, a to też trzeba sobie wypracować.