Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-19-2007, 21:14   #13
Laplace
 
Reputacja: 0 Laplace jest na bardzo dobrej drodze
$: 460
Jest to moja pierwsza próba gry PBF i pierwsza wypowiedź na tym forum, dlatego na początku wypada się przywitać... i powiedzieć, że miejsce to robi naprawdę bardzo dobre wrażenie!

Lubię grać ciekawymi (wręcz ekscentrycznymi) postaciami. Tym razem wpadłem na pomysł, który przedstawię poniżej. Mam nadzieję, że Mistrzowi Gry nie wyda się on nieodpowiedni - w mojej głowie już zrodziło się kilka pomysłów, jak można taką postać wykorzystać. Jest ona na pewno odmianą od przypakowanych Rambo z IQ 200.


Oto Karta Postaci (według wzoru):

Imię i nazwisko: Frank "Dumbo" Williams
Wiek: 28
Pochodzenie: Texas
Profesja: Szczur

Umiejętności: Wyjątkowa kondycja, umiejętność posługiwania się długą bronią palną (naprawdę celne oko), niezłomność.
Ekwipunek: Koc, plecak, aluminiowy kubek, miska, łyżka, znoszone spodnie, koszulka, sweter, kurtka, czapka z daszkiem, nóż, + 7 porcji lekarstwa.
Duże okulary przeciwsłoneczne w stylu lat '70, piłka do baseballa z podpisem ponoć samego Randy'ego Johnsona, kalkulator na baterie słoneczne, pudełko petard, torba lekarska (bez wyposażenia), karabin M21, pudełko amunicji 7,62x51mm NATO, gwizdek.

Opis wyglądu:
Frank nie wyróżnia się specjalnie. Jest średniego wzrostu, trochę chudy. Spod czapki baseballówki wystają blond włosy. Na nogach trampki, a w ręce torba lekarska - torba ze skarbami. Trochę piegów i nieco głupkowata mina sprawiają, że wygląda dość dziecinnie, a na pewno na młodszego niż jest. Ma nerwowy tik polegający na marszczeniu nosa na wzór królika.

W jaki sposób wpadłeś do więzienia i jaka jest twoja motywacja by dorwać sędziego:
W dzisiejszym świecie ktoś taki jak Frank powinien od dawna "wąchać kwiatki od spodu". (Ponoć tak się kiedyś mówiło, prawda?) Nie był bystry, ba, był po prostu głupkiem wioskowym - upośledzonym umysłowo, wiecznym dzieckiem. Ciągle wyśmiewany, nieustannie wykorzystywany ze względu na swoją naiwność, budził różne uczucia: od współczucia, przez zwykłą chęć rozerwania się kosztem idioty, czy skopania mu tyłka, po bezinteresowne pragnienie usunięcia takiego "ścierwa" z powierzchni ziemi. Frank żył do tej pory chyba tylko dlatego, że w pojedynkach z Kostuchą miał po prostu farta. Niesamowitego farta.
Dlaczego Frank trafił do więzienia? On sam nie wie - w końcu chciał się z nimi tylko przywitać, gdy wjechali do wioski. Wyroku nie traktował jako czegoś niesprawiedliwego - był przecież "nieudanym eksperymentem natury, który należy dla dobra innych wyeliminować". Jedynie żałował, że jako taki wybryk natury się urodził, że nie mógł być taki, jak inni. (Do licha, żeby tylko Ci inni w tym popapranym świecie byli normalni.)
Frank chłopaków specjalnie nie obchodził - w brutalnym świecie tylko silni przeżywają, więc dla nich było jasne, że ktoś taki jak on jest i tak skazany na śmierć (prędzej, czy później). Z drugiej strony budziło się w nich jakieś współczucie, gdy widzieli, jak strażnicy gnoili Dumbo dużo bardziej niż innych, upodlając jak tylko się da, traktując gorzej niż krowi placek. Gdy mieli zwiewać, oni - twardziele, którzy przeżyli piekło więzienia Kovalskiego, z litości postanowili wyciągnąć także Franka (i zostawić tak szybko, jak tylko się da).
Gdy skombinowali pierwszą spluwę, tak dla jaj, postanowili "dać Młodemu se strzelić". Nie tylko se strzelił, ale trafił wyjątkowo celnie. Potem drugi, trzeci, dziesiąty raz... chłopakom szkoda było dalej amunicji - "farta ma dzieciak". Ale takiego farta się nie zostawia - przecież kumpel, który nigdy nie pudłuje, a do tego wykona każde polecenie, to skarb. Może czasem kłopotliwy, bo nieobliczalny, ale skarb.
Gdy się trochę obłowili i odbili sobie odsiadkę, byli na tyle mocni, żeby postanowić stuknąć Kovalskiego. Frank nie miał w tym prywatnego interesu - nie lubił sędziów, ale nie był w stanie czuć do nich pogardy i chęci zemsty. Zgodził się jednak pomóc chłopakom. W końcu kumplom się nie odmawia.


Oj, długo można byłoby opowiadać o Franku...
 
Laplace jest offline