Cytat:
Napisał Szarik Uważam, że jednak nie da się podzielić odpowiedzialności po równo między graczy i MG. Zaangażowanie graczy, moim zdaniem, zależy w ogromnej mierze od jakości przygotowanego scenariusza, który musi uwzględniać styl graczy i opowiadać ciekawą historię. Gdy przychodzi do tworzenia scenariusza staram wymyślić jakąś historię, którą chętnie bym widział w filmie/czytał w książce, potem rozwijam pomysł, a na koniec zastanawiam się jak gracze mogliby "pomieszać szyki". I tak w wielkim skrócie wychodzi mi przygoda. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mi powiedzieli, że któraś była zła  |
Takie podejście sprawdza się jedynie wtedy, gdy gracze przychodzą rozegrać "historię" (w domyśle przygodę) stworzoną przez MG..
Zaangażowanie graczy zależy od tego czy mają co robić w danej scenie czy też nie (czytaj czy ich postacie są wplątane w dany konflikt i czy ten konflikt jest dla nich / ich postaci ważny).
Cytat:
Napisał Szarik Druga sprawa to, niestety, umiejętności moderatorskie - a to przychodzi z doświadczeniem. |
Z tym się zgodzę, MG musi wiedzieć kiedy zakończyć dywagacje przy stole i przejść do mechanicznego zakończenia sceny.
Cytat:
Napisał Szarik Połączenie tych dwóch elementów daje udaną sesję i gracze musieliby się wykazać naprawdę złą wolą (a nie brakiem "umiejętności" grania) żeby taką sesję pogrążyć. |
Gracze wykazują "złą wole" wtedy kiedy się nudzą
Cytat:
Napisał Szarik Ad. 4: Jak najbardziej. Mechanika/zasady gry są pomocą przy zabawie a nie jej podstawą, jeżeli przeszkadzają należy je nagiąć. Oczywiście jest to możliwe tylko wtedy, jeżeli MG cieszy się zaufaniem i szacunkiem swoich graczy, a to też trzeba sobie wypracować. |
Widzisz z twojego punktu widzenia mechanikę można nagiąć jedynie wtedy gdy przeszkadza MG (w czym przeszkadza? w odegraniu
jego historii?), a co się dzieje kiedy mechanika przeszkadza graczom?
