Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 11-11-2017, 17:56   #1
Zara
 
Zara's Avatar
 
[Wiedźmin] Co w lesie piszczy - rekrutacja dodatkowa

- No skoro aż tak prosicie, to nie mam serca odmówić. – Powiedział dziad grupie zebranej wokół niego, popijając zaserwowane mu piwo. - Było to tak. Siedziało w karczmie Kopyto jednorożca kilka najróżniejszych osób. Jeden rzut oka mi wystarczył by stwierdzić, że nietamtejszych. A mój stary nos od razu podpowiadał, że coś się wydarzy. Bo to zawsze, gdy się w zbiera w jednym miejscu tyle indywiduów, to zrazu coś w powietrzu krąży, jakby jakiś pierun chociaż miał strzelić. Ale tym razem to nie był pierun, tylko okoliczna banda, o której jużem ostatnio wam opowiadał.
Pociągnął z kufla, rozejrzał się po zebranych wokół niego osobach i westchnął.
- No dobrze, ciebie podlotku i ciebie panno nie kojarzę z twarzy, a pamięć mimo wieku wciąż mam niemało dobrą, więc ostatniej opowieści pewnie nie słyszeliście. Tak w krótkich słowach zarysuję trochę tła. Kto już słyszał niech sobie uzupełni kubek tym co akurat żłopiecie. No, więc w okolicy rolniczej wioski Calmus zalęgła się leśna szajka. Nie wiadomo o nich wiele, bo jak szybko się pojawiają, tak szybko znikają. Nie jest z nimi aż tak źle, nie zabierają zbyt wiele, nie są zbyt sadystyczni, czasem i komu w wiosce nawet pomogli. Ale jednak mieszkańcy byli źli, bo to ciągły niepokój taka szajka, czy to plonów nie zabiorą, najlepszego samogonu nie wychleją, albo córki, czy żony nie porwą. Oj, długo nie da się w prawdziwym spokoju żyć na tych ziemiach, ale taka banda to szczególnie życie uprzykrza. A były i za nimi wojskowe podchody urządzane, acz kończyły się przykrym niepowodzeniem wojaków, bowiem w leśnym terenie banda czuła się jak ryba w wodzie.
Starzec machnął ręką do tych, którzy postanowili odejść na chwilę uzupełnić swe kubki, aby powrócili do słuchania jego opowieści.
- No i te indywidua, które się zebrały w karczmie, natknęły się na bandę. Szajka chciała wynieść stamtąd trochę alkoholu i kobietę. Ku memu zaskoczeniu, nikt z gości karczmy nie zareagował, choć było już blisko. Banda wzięła, co chciała, czyli trochę beczek z alkoholem i przyłapaną bezpośrednio na miłosnych igraszkach ślicznotkę, po czym odjechała. Natomiast był w karczmie jeszcze kupiec, któremu zabrali przybraną córkę. Chociaż no właśnie nie była ona tylko córką, bo jego też na owym przyłapana. Chciał zlecić tym indywiduom zebranym w karczmie zlecenie, by odzyskali jego nie-tylko-córkę. Jednak w tych chęci było albo niewiele, albo wcale, by to uczynić. Z różnych powodów. Nie przekonała ich nawet desperacja kupca, objawiająca się w całkiem sporej sumie orenów, jaką gotów był im przekazać. Toż zdenerwował się i wyszedł ze złością.
- To nie był jednak koniec atrakcji tamtego wieczora. W karczmie zaczęli pojawiać się też inni goście. Chociaż niektórzy mówią, że już jeden bywalec karczmy był wiedźminem, to ja wiem na pewno, że jeden nowy nim był. A przybył z rycerzem Wiecznego Ognia. Chociaż to było niecodzienne, tak mieli wspólny interes w karczmie do tego niby-wiedźmina. I zakończyłoby się to już w tym momencie potworną bójką, ale wiedźmin wyczuł drganie swego medalionu. Jak się zaraz wszyscy przekonali, pogłoski o tym, że częścią bandy były potwory, nie okazała się zwykłą bujdą. Bo jednym z nich był leszy, wcześniej przybierający ludzką formę. Wywiązała się walka, z jednej strony wiedźmin z niby-wiedźminem, z drugiej leszy, członkowie bandy i jakaś plątająca się między nimi półelfka, której początkowo nie było w bandzie. Widzicie, że liczebna nierównowaga. Acz zdolności w szermierce wyższe u frakcji wiedźminowej, tak w starciu z nieczystym potworem, bandziorami, wspartymi siekącą z łuku rudowłosą półelfką poczęli mieć problemy, więc wycofali się, korzystając z wiedźmińskich czarów i pyriotechniki, czy jak to tam młodzi ludzie zwą.
- Również i w karczmie wywiązała się walka. Blondwłosa wojowniczka, do której strach było podejść, cały dzień taką chęć mordobicia miała w oczach, aż w końcu się doczekała. Starła się z pyskatym czarodziejem, który magicznymi sztuczkami najpierw odpierał jej ataki, a następnie zdołał umknąć, choć po plamach krwi wiadomym było, że niemało oberwał. Jednakowoż powstał spory wspólny interes, by dobrać się do skóry bandy. Tak też zawiązała się kompania do wyprawy w las, by poskromić bandę, sfinansowana pieniędzmi rycerza Wiecznego Ognia, który akurat w walce się tego dnia nie wykazywał. A i rozeźlony kupiec wynajął swoich ludzi, aby odzyskali porwaną kobietę. To akurat nie jest pewne, ale ponoć jakiś wysoki temerski baron zaangażował się w tą wyprawę. Było jasne, że zaraz będzie się tam dalej kotłować...


***

Witam w rekrutacji dodatkowej do sesji [Wiedźmin] Co w lesie piszczy. Miałem co prawda zamiar ją uruchomić po skończeniu aktualnego scenariusza, przed następną częścią kampanii, ale z racji na posuchę w rekrutacjach i wykruszenie się dwójki graczy, może już teraz jest na to dobry moment.

Oto temat początkowej rekrutacji ([Wiedźmin] Co w lesie piszczy)
A to wątek sesyjny

Generalnie wstęp fabularny do rekrutacji dodatkowej to krótkie streszczenie dotychczasowych wydarzeń w sesji. Aktualnie pozostała dwójka graczy z postaciami o typowo bojowym nastawieniu zbiera się do wypadu na wspomnianą bandę. Towarzyszy im wiedźmin i rycerz w postaci NPC. Dobrze byłoby powiększyć kompanię o jakieś dwie nowe postacie. Celem ukończenia tego scenariusza, a następnie dalszej kampanii, na którą mam nadzieję będzie dalsza chęć wśród graczy.

Miejsce akcji to rolnicza wioska w Temerii, czas w którym się dzieje to początek panowania Foltesta w Temerii, czyli mniej więcej czas opowiadań z serii Wiedźmina, przed główną sagą. Sesja to głównie storytelling, znajomość podręcznika z Wiedźmina nie jest w ogóle wymagana, bo jest dla mnie jako MG jedynie drobnym wsparciem. W sesji mamy tempo 5 dni na odpis dla gracza i 3 dla MG, którego mniej lub bardziej się jednak trzymamy. Google doca jest raczej mało, ale czasem korzystamy. Resztę już chyba można sprawdzić w samej sesji, albo dopytać mnie na PW. Tam też poproszę ewentualne karty postaci. Czas na rekrutację, to powiedzmy dwa tygodnie. W przyszły weekend i tak jestem na zlocie LI, więc wiele się z mojej strony i tak nie wydarzy. Ale jak nie będzie chętnych, to rekrutacja dodatkowa może chwilę powisieć, jakby ktoś i później się skusił na dołączenie.

Oto wzór KP:

Imię, nazwisko, pseudonim, etc:
Rasa:
Płeć:
Wiek:
Wygląd: (+obrazek postaci)
Historia:
Ekwipunek:

Cechy: (do rozdania 18 pkt, gdzie 1- kiepski, 5- legendarny, podniesienie o 1 zawsze kosztuje 1 pkt, minimalna wartość umiejętności to 1, na tym etapie maksymalna 4)
- Kondycja, Poruszanie, Siła, Zmysły, Zręczność, Intelekt, Ogłada, Wola

Umiejętności: (do rozdania 30 pkt, gdzie: umiejętność na poziomie kiepskim (1) kosztuje 1 pkt, na poziomie średnim (2) kosztuje 3 pkt, na poziomie dobrym (3) kosztuje 6 pkt, na poziomie świetnym (4) kosztuje 10 pkt)

Przykładowe umiejętności: walka bronią, alchemia, jeździectwo, włamywanie, magia itp. możecie wymyślać, co chcecie, a co pasuje do postaci.

W przypadku umiejętności typu magia, uzdrawianie, znaki wiedźmińskie, zakres czarów itp. można napisać sobie samemu, a ja go później skoryguję, albo ustalimy razem poprzez PW.

Opcjonalnie można jeszcze dodać, co uznacie za przydatne lub mogące przekonać mnie do Waszej KP, jeśli okaże się, że będzie dużo chętnych.
 
Zara jest offline