Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 13-11-2017, 12:22   #1
Tom Atos
 
Tom Atos's Avatar
 
[Śródziemie] Zielona Księga Marchii Wschodniej


Zielona Księga Marchii Wschodniej






Myśl przewodnia:

„— Czyżby ten sam Gandalf, z którego namowy wiele spokojnych chłopców i dziewcząt ruszyło w świat po szaleńcze przygody, zaczynając od łażenia po drzewach, a kończąc na podróżowaniu na gapę statkami pływającymi między tym a Drugim Brzegiem? Słowo daję, życie było wtedy wcale zabaw... to znaczy, chciałem powiedzieć, że w swoim czasie narobiłeś niemało zamieszania w tej okolicy.” - J.R.R. Tolkien „Hobbit, czyli tam i z powrotem”.


*****


Wrzesień 1300 roku według rachuby Shire był wyjątkowo ciepły, a lato nie zamierzało jeszcze odchodzić wróżąc obfite zbiory. Faktycznie gałęzie drzew uginały się od owoców, a pola hobbitów pełne było różnorakich plonów. Urodzaj zapowiadał obfite posiłki, aż do wiosny. Co napawało serca hobbitów niewysłowioną słodyczą.




Po ciężkim dniu pracy mały ludek zwykł był odpoczywać wśród pobratymców przy kufelku piwa i fajeczce. Nie inaczej było Nad Wodą „Pod Zielonym Smokiem”. Gospoda była raczej odwiedzana przez młodsze pokolenie hobbitów, jednakże wśród bywalców można było spotkać nieco bardziej szacownych przedstawicieli miejscowej społeczności, jak i gości z dalszych stron Shire, a nawet krasnoludy. Gospodarz pan Largo Chubb, oraz jego dwie urodziwe córki Kamelia i Róża dokładali starań, by gościom niczego nie brakowało. Największą popularnością cieszyło się ważone przez samego gospodarz piwo. Ciemne, pieniste i o delikatnym posmaku rozmarynu, a także smażone z kawałkami boczku i pieczarkami ziemniaki. Danie proste, lecz smakowite.

Goście ze względu na łaskawość pogody siedzieli głównie przy otwartych oknach. Niemal wszystkie miejsca przy stołach były zajęte. Przy jednym z nich, nakrytym czystym kraciastym obrusem i z wazonikiem polnych kwiatów pośrodku, siedziało dwóch hobbitów pałaszujących ze smakiem kolację.
- Mówię Ci Posco, że wyniknie z tego bieda. – perorował młody Dudo Bracegirdle do swojego przyjaciela po przełknięciu kęsa strawy i odłożeniu widelca. - Stary pan Isengar nie powinien zadawać się z tym cudzoziemcem. Odkąd wyprowadził się z Wielkich Smajalów z biegiem lat dziwaczeje coraz bardziej. Wiem co mówię, bo od pięciu lat jest naszym sąsiadem.
- Przesadzasz Dudo. Ten duży człowiek wygląda całkiem sympatycznie. Starszy pan z długą brodą, laską i wielgachnym kapeluszem. Pewnie przyjechał na urodziny Pana Isengara. Przecie to już za parę dni. Które to już będą? Dziewięćdziesiąte? –
spytał Posco Tunelly sięgając po kufel.
- Dziewięćdziesiąte pierwsze. Nie mówiłbyś o tym cudzoziemcu „sympatyczny”, gdyby na ciebie spojrzał, tak jak na mnie spod tych swoich krzaczastych brwi. Aż mnie ciarki przeszły. – plecami Dudo wstrząsnął dreszcz. Nie przeszkodziło mu to jednak w dalszym posiłku, do którego z zapałem powrócił

Jego kompan zaśmiał się zupełnie lekceważąc obawy przyjaciela. Klepnął Dudo po ramieniu i odparł wesoło:
- Dajże już spokój. Lepiej napij się piwa, a jak tam twoja kapusta. Słyszałem, że liszki pojawiły się na twoim polu.

Dudo podskoczył jak oparzony. Co? Liszki u niego? Kto rozsiewał takie podłe plotki? Pewnie ten wredny Sandyman.


*****


Słowo się rzekło, a kobyłka u płota. Zachęcony wynikami sondy http://lastinn.info/sondy-rekrutacyj...-powrotem.html (Śródziemie, czyli tam, ale czy z powrotem?) postanowiłem zaprosić Was moi drodzy do przygody w świecie Śródziemia. Na początku muszę wyjaśnić, że gramy tylko i wyłącznie z metra ciętymi niziołkami.

Brzmi fajnie?

Jak nie to dziękuję za uwagę, a hobbitofili zapraszam dalej.

Historia nasza zaczyna się, gdy Bilbo Baggins jest 10 letnim dzieciakiem, nie przewiduję jego udziału w przygodzie, ale jeśli ktoś z graczy będzie chciał zajść do Pagórka, to oczywiście tam go spotka.

Czego potrzebuję? Karty. Jakiej? Niziołkowej. W ogóle mechanika będzie prościacka. Co nie znaczy, że nie będzie można zostać ciężko okaleczonym, czy nawet zginąć. Hłe, hłe,hłe. Jak to było?

„zwrot kosztów podróży zapewniamy w każdym przypadku; koszty pogrzebu — jeśli okaże się to konieczne i nie będzie załatwione inaczej — ponosimy my lub nasi przedstawiciele”. Właśnie.

Jeśli ktoś zna moje poprzednie sesje, to łatwo się zorientuję, że lubię sesje detektywistyczne, ale nie tym razem. Żadnych skomplikowanych intryg. Obiecuję.

Mechanikę biorę z Oka Yrrhedesa, bo MERP- owska jest koszmarna.
A zatem poproszę taką kartę:

Imię i nazwisko:

Wiek: 25 – 35 lat do wyboru.

Wygląd: każdy jakoś wygląda, choć wygląd niektórych jest nie do przyjęcia.

Rodzina: nawet sierota jak Frodo, ma krewnych. Nie oszczędzajcie mnie, nawet stryjeczne babki przyjmę z radością. Z założenia jesteście singlami, ale jeśli ktoś chce zwiać od małżonki/a i gromadki dzieciaków, to jego wola.

Historia postaci: z jakich okolic shire pochodzicie, kim dla Waszych postaci jest imć Isengar Tuk.
Jesteście prostymi hobbitami, nawet w Brie nie byliście.

Cechy:

Kondycja (K) 2k6+10
Jest to stan psychofizyczny bohatera. Rany i kontuzje zmniejszają ją, a magiczne leki, odpoczynek itp. podnoszą ją. Kondycja nie może w normalnych warunkach wyjść powyżej poziomu wyjściowego. Kiedy spadnie poniżej zera bohater umiera.

Siła (S) 1k6+4
Jest to siła fizyczna. tym większa tym większa szansa na powodzenie testu z nią związaną np: podniesienie kraty, wywarzenie drzwi itp.

Zręczność (Z) 1k6+7
Określa umiejętność wspinania się, pływania, operacji manualnych, strzelania z łuku, szybkości reakcji, biegania itd.

Inteligencja (I) 1k6+6
Jest umiejętnością negocjacji, targowania się, logicznego myślenia, analizowania, także wiedzy na różne tematy np: biologii, chemii, geografii, językoznastwa itp.

Walka (W) (S + Z) : 2
Umiejętność walki wręcz. Ma kluczowe znaczenie w rozstrzyganiu starć. Jest średnią siły i zręczności.

Cechy losujecie sami. Taki mały teścik na uczciwość.

Umiejętności: co tylko chcecie, ale ja zatwierdzam.

Ekwipunek: jak wyżej, z maleńkim zastrzeżenie, żadnej broni poważniejszej niż proca i nóż kuchenny.

Na starcie kasiory macie tyle ile dżentelmeni, czyli „w ilości wystarczającej”. Sponsoring i takie tam. Ale to Śródziemie, więc czego ze sobą nie weźmiecie, to potem będzie ciężko. Najbliższy hipermarket jest dopiero w Valinorze.

Co jeszcze …

System odpisywania: gracze 5 dni, miszczu 3.

Rekrutka stoi do końca miesiąca.

Przyjmę 2-6 graczy.

Świat bardziej przypomina Hobbita niż Władcę Pierścieni.

A właśnie. Pytanie z sondy na ile trzeba znać Śródziemie.

Trzy rozdziały z Prologu „Władcy Pierścieni”, czyli „W sprawie hobbitów”, „O fajkowym zielu” i „O ustroju Shire’u” starczy.

Opieramy się głównie na tłumaczeniu Pani Marii Skibniewskiej.

Googledoc nie mówię nie, ale raczej nie będzie potrzebny.

Jak czegoś nie objaśniłem nie wahajcie się pytać.

Serdecznie zapraszam.

Wszystkie złe stwory ze scenariusza już nie mogą się doczekać na włamyhobbitów prosto z kociołka.
 
Tom Atos jest offline