A mi się wydaje, że gdyby nieszczęsny "Wiedźmin" błysnął na dużym ekranie, to mogłoby się wiele zmienić. Chociażby ze względu na komercę (ach, jakie popularne słowo). Gdyby zarobił jakieś porządne pieniądze, to i krytycy zainteresowaliby się tym gatunkiem i producenci/wydawcy również. Nie wiem jak to wyszło w końcu ze "Starą baśnią" ale to też już coś.Potrzebujemy jednego, absolutnego bestsellera. Ja wierzę, że coś takiego się w końcu znajdzie. No i w sumie to nie samą Nike autor żyje. Książki są wyróżniane przez różne agencje (Polityka np.) i odpowiednio dla różnych gatunków są przyznawane nagrody, w kręgach zainteresowanych. Nie jest aż tak tragicznie Panowie i Panie!
Dopisek Cytat:
Nike gwarantuje olbrzymi wzrost
poczytności
|
Chyba nie czytałem jeszcze jakiejś książki nagrodzonej Nike
