| Selkirk
Siedzenie na krześle w kolczudze, półpancerzu i z mieczem tak jakby siedziało się w stroju do tańca wymaga nielada wprawy, ale on miał za sobą lata treningu. Teraz też poprawił się i odstawił kielich nie powodując rumoru jakby przewrócił się wóz z żelastwem.
Wyciągnął zza pasa skórzane rękawiczki i bawił się nimi patrząc na Lorda. Uśmiechnął się.
- Przyznasz Lordzie,ze spróbować jednak zawsze warto. A ty młodzieńcze skoro nie parasz się naszym fachem siadaj na razie, słuchaj i.. (stul pysk - dodał w myślach).
- Lordzie przyznasz zatem, ze nie wiesz nic. Twoje rozważania tyczące kłótni wśród bandytów są tylko pobożnymi życzeniami - tu skłonił lekko głowę jakby przepraszając za wypowiedziane słowa.
- Powiedz nam jednak ilu było tych twoich "specjalistów"- ostatnie słowo ociekało pogardą. Mógł sobie na takie zachowanie pozwolić, czuł że jest tu potrzebny i Preston przełknie jego bezczelność.
- Może to da nam pojęcie o liczbie napastników. I skąd pewnośc, że rubinu nie pocięto ? Wtedy nie zobaczymy nawet miedziaka.
__________________ Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch. Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija... |