| Wejście dwóch uzbrojonych gburów nie było nowością, więc z początku Natan prawie nie zwrócił na nich uwagi.
W tych czasach każdy był uzbrojony. I prawie każdy był gburem.
Popijając smaczne piwko i gawędząc z towarzyszami o ostatnich wydarzeniach rozglądał się dyskretnie po karczmie, przyglądając się gościom. Nie zobaczył nikogo znajomego, przynajmniej z początku. Po dokładniejszym przyjrzeniu się dostrzegłby kilku swoich klientów, ale nie zamierzał dokładniej się przyglądać.
Jego uwagę przykuł towarzysz łysego krasnoluda, który siedząc przy stole wpatrywał się w trójkę rozmawiających przyjaciół...
__________________ Chciałeś dać swego Boga innym, choć tego nie chcieli.
Żyli w zgodzie, spokoju, swego Boga już mieli... |