Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-25-2007, 17:39   #203
Lhianann
 
Lhianann's Avatar
 
Reputacja: 4 Lhianann wkrótce będzie znanyLhianann wkrótce będzie znany
$: 87 314
Gabriel oparł się o wspornik koło którego stał.
Nagle zmarszczył brwi, jakby w końcu trafiła do niego nierealność tej całej sceny.

Uśmiechnął sie sam do siebie szybkim, potwornie cynicznym uśmieszkiem.
'Stary, całkiem niezły cyrk odstawiłeś, każda inna panna byłaby już twoja.'
Ten głosik, gdzieś głęboko, który zawsze uważał za swojego hymm, no, na pewno nie anioła stróża, o, za swojego osobistego diabła.
Głosik który zdążył już dawno zaakceptować i polubić.
Podobno to objaw schizofrenii, lub odrzucenia części swej osobowości, tak mu to kiedyś tłumaczyła jakaś panna zainteresowana psychologią.
Chciała pozować na taką inną, a na końcu i tak krzyczała jak wszystkie przed nią i po niej.
Pięknym , nieskażonym żadnymi emocjami głosem wyrażającym wyłącznie to co czuła w momencie krzyku.
Aż zmrużył oczy na samo wspomnienie... Taaak...

Jednak treningi pozwoliły mu zrobić dokładnie to co chciał w tej chwili.
Opanować się.
Cóż, trudna ofiara, znaczy polowanie będzie tym ciekawsze.
Ale, ale...
Zawsze można przedtem się rozerwać, Pięknooka nie jest tu jedyną kobieta wartą zainteresowania....

Ale gdzieś, coś mocno zagrało mu na strunach przeczenia,głęboko w sercu, gdy pomyślał tylko o Door jako o ofierze.
Coś w głębi jego samego zaprotestowało, coś, czego nie był do końca a ni pewny ani świadomy tego czym to w ogóle jest.
Starał się to stłumić, ale nie przestawało.

'Jestem panem samego siebie i zrobię co będę chciał, jak zawsze' - gniewna myśl miała być przeszkoda dla tego czego nie znał i nie rozumiał....
 
__________________
Candles raise my desire
Why I'm so far away
No more meaning to my life
No more reason to stay...

Ostatnio edytowane przez Lhianann : 06-25-2007 o 17:48.
Lhianann jest offline