Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 30-01-2018, 08:45   #9
Arvelus
 
Arvelus's Avatar
 


-Przeszukamy ten poziom dokładnie. Potem ruszymy dalej. Niżej czekają na nas istoty. Nieznany gatunek, między dwadzieścia a trzydzieści sztuk. Mniejsze od nas. Wolisz walkę wręcz czy strzelanie? - zapytał szczerze Indianin.
- Close and personal… - zaciągnął z przedapokaliptycznego Malakai zupełnie nie przejmując się swoją nagością- w sumie to doceniłbym gdybyś jakimś ostrzem poratował. Nóż, czy coś takiego… mój miecz został w cielsku przerośniętego mutanta dziś przed południem, a miały dużą przewagę liczebną więc musiałem go zostawić. A bazę już przeszukałem. Oczywiście mogłem coś pominąć, bo nie były to trzy dni sukcesywnego przeczesywania każdego metra kwadratowego, ale raczej nie ma sensu przeszukiwać tego jeszcze raz.
Tomi wyciągnął zza paska Tomahawk.
- Do czasu aż znajdziesz własny. - podał go Malakaiowi. - Będę cię osłaniał, choć nie lubię marnować kul.
Wilkołak zważył w rękach ostrze zadowolony z niego i jego ciało napęczniało, mięśnie się napięły gdy przyjmował formę glabro, bardziej adekwatną do takiej broni.
- Świetnie. To jak? Robimy sałatkę mięsną? - zapytał wskezując ruchem głowy drogę w dół.

 
Arvelus jest offline