Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 09-02-2018, 20:16   #4
lShadowl
 
lShadowl's Avatar
 
Reputacja: 774 lShadowl jest godny podziwulShadowl jest godny podziwulShadowl jest godny podziwulShadowl jest godny podziwulShadowl jest godny podziwulShadowl jest godny podziwulShadowl jest godny podziwulShadowl jest godny podziwulShadowl jest godny podziwulShadowl jest godny podziwulShadowl jest godny podziwu
Arslan jak zwykle trzymał się lekko za resztą grupy. Mimo iż zdążył się już zaaklimatyzować w wśród nowych towarzyszy i wysnuć kilka wniosków z ich obserwacji, to jednak jego pochodzenie wywoływało uczucie odstawania od reszty. Nie przeszkadzało mu to jednak. Zawsze uważał, że o człowieku świadczą jego czyny, a nie słowa. Dodatkowo podróżowanie w drugiej linii było stworzone dla łucznika.

Choć Arslan był w tej grupie raczej człowiekiem cichym i zamyślonym to jednak, starał się wychwytywać większość kluczowych słów. "Hmm trzeba przyznać, że i moje zasoby bogactwa ucierpiały" - chwycił za swoją sakiewkę słysząc wzmiankę o złocie. W tym samym momencie jego wzrok przykuł dziwny człek. Na początek Arslan jedynie obadał go wzrokiem i zainteresował się niebem, jednak kiedy usłyszał dźwięk upadającego ciała opuścił wzrok i ujrzał strzałę tkwiącą w plecach nieznajomego. Doświadczenie jako łucznik spowodowało, że w pierwszym odruchu, Arslan obrócił się dookoła spoglądając na najbliższe dachy budynków w poszukiwaniu potencjalnego zamachowca. Dopiero potem podszedł do ciała i wyciągnął rękę w stronę Berwyna. - Daj. Przechowam ze swoimi. Moje oko zna. - Arslan chciał w późniejszym czasie obadać budowę strzały i poszukać jakichś charakterystycznych cech.
 
lShadowl jest offline