Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-07-2007, 21:29   #10
Nupperlich
 
Reputacja: 14 Nupperlich nie jest za bardzo znanyNupperlich nie jest za bardzo znany
- Karczmarzu... ech... - Beheldor machnął ręką i porzucił zamiar powiedzenia karczmarzowi, że jego karczma jest chyba jedyną na świecie, w której nie można obmacać posługaczki lub chociaż uszczypnąć gdzieniegdzie, nawet jeśli to jego córka, i że na pewno to wszystko nie przynosi chluby jego zawodowi, bowiem gospodarz każdy winien dbać o zadowolenie klienteli. Tym bardziej, że wśród tejże klienteli za bardzo wybierać nie mógł, zważając na obecność ludzi, gnomów, elfów i krasnoludów w jednej izbie.
Widząc jednak, że jego towarzysze nie kwapią się do utarczki ani słownej, ani też bardziej bezpośredniej, zaniechał, chcą uniknąć niepotrzebnych kłopotów. Chociaż wewnątrz coś w nim wzdrygnęło, zatrzęsło.
Najemnik sięgnął po srebrną monetę i oddał ją właścicielowi.
- To nie miasto dla mnie - zwrócił się do towarzyszy. - Pannice wypieszczone i wymalowane, wzniosłe a dumne, widać, że każda do zabawy chętna, ale się nie przyzna, tylko w środku tłamsi i czeka na jakiego błazna w rajtkach i fikuśnej czapce, co to za prawdziwego mężczyznę uchodzi. Tylko że siły w nim żadnej, jeno wiersze i bzdurzenie o pierdołach po głowie się kołaczą. A widać, że nie tylko zniewieściałym chłopaczkom się we łbach poprzewracało, biorąc na to choćby żywy i chodzący przykład, który właśnie idzie do nas z paroma kuflami i patrzy jak na ścierwo. A, co tu dużo gadać, świat schodzi na psy. - zakończył swoją tyradę głośnym beknięciem, jakby na przekór karczmarzowi. - Nie urągając nic psom, oczywista. - tu popatrzył na bure psisko, które ciekawie na niego spoglądało leżąc przy palenisku i lekko machając zmierzwionym ogonem. "Lubią mnie kundle" pomyślał. "Pewnie dlatego, że takie same włóczęgi, jako i ja".
- Karczmarzu, dla mnie trunku już starczy. Nie będę jednak miał ci za złe, jeśli postawisz przede mną jeszcze jedną misę z gulaszem czy inszą zupą - rozejrzał się po izbie, po czym ponownie zagadał kompanów. - Zdałoby się nam rozejrzeć za jakimś nowym zleceniem, bo jak tak dalej pójdzie, to nawet na strawę braknie. Rad bym zarobić więcej niźli ostatnio, sakiewkę napełnić a i najeść się porządnie.
 

Ostatnio edytowane przez Nupperlich : 05-07-2007 o 20:38.
Nupperlich jest offline