| Gdy deszcz przestał padać, krasnolud przestał się pienić. Siedział nawet nie patrząc się na karczmarz tylko pił piwo. Gdy wszedł nieznajomy Ragnar zmierzył go wzrokiem. Gdy skończył mówić, krasnolud odezwał się do niego swym gardłowym głosem: -Śmierci się nie boję a jako, że jesteś kapitanem straży nie będzie to raczej jakieś zabójstwo, więc się zgadzam. Co to za zadanie? |