Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 09-07-2018, 03:01   #5
Baird
 
Baird's Avatar
 
Reputacja: 5178 Baird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputację
Bardin
Rozmowa z Koniczynką nie potoczyła się przyjemnie. Niziołek najwyraźniej źle zrozumiał twoje próby nawiązania współpracy, bo skończyły się one strzałem z liścia w twarz. Resztę wieczoru Koniczynka spędziła w towarzystwie kapłanki, co groziła wszystkim wbijaniem czekana w czoło więc postanowiłeś zostawić ten temat i zamiast tego przez następne kilka godzin rozmawiałeś z Silvio na tematy alchemii wszelakiej.
(99 na Przekonywanie)
Silvio: Signore krasnal, foca to takie mutante. Ogon ryba, morda lwa.-
Po kilku szklankach wina i piwa Silvio podzielił się z Tobą wiedzą na temat maści, żeli i smarów. Silvio okazał się również dobrym aptekarzem po ojcu i z odpowiednimi składnikami Amoretti jest w stanie uzyskać czarny proch, choć jak na razie wszystkie równania były tylko teoretyczne i po alkoholu.
(08 na Plotkowanie)
Alkohol nie miał na tobie jedynie pozytywnych efektów, co to to nie, 9 piw to sporo nawet jak dla krasnoluda. Nie pamiętasz końcówki wieczoru, ale kojarzysz, że pobiłeś jakiegoś wysokiego, chudego gościa o ciemnej karnacji po tym jak wpadł na twojego najlepsiejszego przyjaciela Silvio, gdy wychodziliście z karczmy.
(69,93,85,64 na Mocną Głowę, 42 na Śmierdzącego Ochlapusa)

Bertha
Niestety nie miałaś wiele szczęścia w nawiązywaniu kontaktów z nową załogą, być może z powodu przemowy jaką dałaś na początku inni oficerowie niezbyt chętnie się do Ciebie zbliżali, nawet zachęcany bliższym poznaniem Amoretti, wolał towarzystwo pijanego khazada.
Fanriel nie była zbytnio zainteresowana towarzystwem “tak barbarzyńskiej kapłanki”, i zrobiła to co każdy rozsądny elf w jej sytuacji. Czarodziejka zaszyła się w rogu i patrzyła przez okno unikając rozmowy, aby przypadkiem nie dostać “nadziakiem w łeb”. Jedynie Koczniczyka Applebloom zdawała się nie obawiać gniewu Kruchej Berthy i zasypywała Cię pytaniami.
Koniczynka Gdzie dziewczyna można się wysikać na statku? Ile dni możemy płynąc bez wiatru? Jak długo potrafisz wstrzymać powietrze pod wodą? Żagle mają swoje numery czy specjalne nazwy? Kto pierwszy wymyślił wiosła? Od jak dawna ubierasz się jak Middenlandzki fanatyk? To prawda, że chorobą morską można się zarazić?-
(77 na Zastraszanie)
Oprócz tego, te kilka szklaneczek rumu okazało się dla Ciebie jednak za mocne i nie wiedzieć kiedy wyszłaś z karczmy na spacer po Zatoce. Nie zaszłaś jednak zbyt daleko, jakieś trzydzieści metrów od karczmy potknęłaś się i wpadłaś w liny leżące na nabrzeżu. Mając wygodne cumy za leże nawet nie wiedzieć kiedy zasnęłaś i nie wstałaś aż do świtu.
(73,67,81,58 na Mocną Głowę, 96 na Śmierdzącego Ochlapusa - 8h)

Gorok
Słuchając rozmów przy stole, dowiedziałeś się historii chudego człowieka, jednak znacznie ciekawsza od tego była rozmowa Wim’a i Kapitana.
Wim: Muszę przyznać, że miałem wątpliwości co do terminu, ale przyznaję Aleks myliłem się, statek może rano wypływać. I kto by pomyślał, że będziesz miał ogra w załodze. Nikt w Norsce nie będzie na tyle głupi by atakować załogę z ogrem.-
Czarnovsky: Z ogrem? Daj spokój Wim? Te kurwie z północy nawet nie pomyślą o tym by nas atakować jak puścimy salwę z burty, a jak puścimy ogra i dziesiątkę z prochowcami to będą spierdalać gdzie papryka rośnie.
Wim Van Der Werde roześmiał się, choć ty nie miałeś pojęcia dlaczego, choć słowo “paprika”, było samo w sobie śmieszne, to jednak cała metafora przeszła Ci koło głowy.
Wim: Sarlowie są przyjaźni statkom z Kislevu, ale słyszałem, że Skaelingowie opuścili tereny na wybrzeżu. Kilku podróżników twierdzi, że okolice Góry Vanir zamieszkały bestie chaosu. Jeśli ich słowa się potwierdzą, to będziemy musieli znacznie zmienić kurs by uniknąć walki.-
(33 na Plotkowanie)
Choć w sumie pochłonąłeś więcej niż dwa dzbany, to spożyty alkohol nie wpłynął na ciebie tak mocno, jak na innych przy stole. Mogła to być kwestia dobrze napełnionego brzucha potrawką z dzika.
(43,38,12,27 na Mocną Głowę)


22 Vorhexen 2625, Erengrad
Poranek nie dla wszystkich był łatwy.
Bardin, o świcie obudził Cię Silvio. Przytulając się do wieszaka na płaszcze zaspałeś na sofie w stancji jaką wynajmował medyk. Gdy tylko usiadłeś uderzył Cię kac morderca. Przez cały dzień masz problemy z bólem głowy i koncentracją.
(-5 do testów Int i SW)
Bertha wstałaś obudzona wrzaskiem portowej mewy. Połamana po spaniu na cumach, aż do wieczora chodzisz obolała. Niewielki ból fizyczny, był jednak jedynym rezultatem opijania nowej pracy.
(-5 do testów Zr i WW)
Gorok, ty jako jedyny w grupie czujesz się w porządku mimo, że poprzedniego wieczoru wypiłeś aż dziesięć dzbanów z piwem i poszedłeś spać w stogu siana, gdzieś przy Wielkim Targu. Jako, że miastowi zaczynali już pracę, wolałeś uniknąć kłopotów i spotkania z czekistami, więc otrzepałeś strój z suchych słomek i poszedłeś przez targ.

Targ w Erengradzie słynie z tego, że można tu dostać wszystko i choć kupcy niezbyt chętnie chcieli handlować z ogrem, to jakimś niezwykłym trafem, na targu pojawili się też Bardin i Silvio, cała wasza trójka ruszyła na podbój straganów.
Pozyskanie płótna, pergaminu i butelki alkoholu nie było problemem w Erengradzie, ale żeby dostać godną ofiarę dla Mannana, no to już Bardin musiałeś się trochę nachodzić. W końcu jednak trafiłeś na śliczny srebrno-złoty wisiorek za jedyne 15 złotych koron.
(17 na Targowanie / Bardin: -15zk,3ss, Gorok: -1ss)


Było kilka minut po dziesiątej, gdy wszyscy zebraliście się przed kapitanatem portu, panowie do tego czasu zakupili ostatnie szpargały i razem z Bardinem odwiedzili też wcześniej świątynię Mannana.
Wim Van Der Werde przywitał was machaniem już z daleka. Kupiec czekał przy pomoście prowadzącym na pokład Visly.
Wim: Dobrze widzieć, że nikt z was się przez noc nie wykruszył.
Razem z Koniczynką, Fanriel i Silvio weszliście na pokład galeonu, gdzie Wim oprowadził was po całym okręcie. Koniczynka, Fanriel, Silvio i Bardin mieli okazję obejrzeć swoje “biura”, a na koniec Wim wskazał wam kwatery oficerskie. Sześć niewielkich pokoi w przedniej części statku, tuż nad kwaterami załogi. Nie mieliście jednak czasu na siedzenie w kajutach, wasza obecność była wymagana na kupokładzie. Kapitan zebrał już załogę na głównym pokładzie i właśnie rozpoczynał przemowę.
Czarnovsky: Słuchajcie no psubraty bo drugi raz powtarzał się nie będę. Te stojące za mną mordy to nowi oficerowie na tym zapomnianym przez bogów szkunerze. Pan Gladinson to wykształcony inżynier i przyjmie obowiązki ogniomistrza na pokładzie bojowym. Dalej, pani Applebloom to nasz nowy kwatermistrz, ma wprawę w dzieleniu udziałów z tego co mówi gildia paserów, więc możemy liczyć na jej złodziejską uczciwość. Obok niej stoi Gorok Urwijwor, ogr służył w Imperialnym wojsku, a teraz będzie waszym bosmanem. Kto Mi podpadnie trafi pod bosmański bat. Nowy elf na bocianie, to pani Fanriel Stormbreaker, wędrowny czarodziej, a tego co w liście polecającym pisał jej mistrz, Fanriel ma potencjał zostać mistrzem magii nieba. Może i nam jej obecność na pokładzie przyniesie pomyślne wiatry. Mężczyzna obok niej to doktor Silvio Amoretti, doktor ma wykształcenie oficera medycznego z Luccińskiej akademii więc jest w stanie poskładać was z niezłego gówna. Kobieta w futrze to Bertha Murbe kapłanka Mananna, która zaszczyci na obecnością podczas podróży. Pani Murbe wspomniała o ofierze dla Mannana. Wim, przygotował już odpowiednią daninę dla boga morza.-
Bertha, Czarnovsky podał Ci sakwę z 10 sztukami złota, pustym pergaminem i piórem bociana.
Czarnovsky: Miejmy to już za sobą.-
Bertha, oddałaś Mannanowi dary jakie zebrali członkowie załogi, oprócz tego małe błogosławieństwo i statek opuścił w końcu Erengrad przed południem.

 
__________________
Man-o'-War Część I

Ostatnio edytowane przez Baird : 12-07-2018 o 11:03.
Baird jest offline