Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 09-07-2018, 22:03   #7
Raging
 
Reputacja: 1514 Raging ma wspaniałą przyszłośćRaging ma wspaniałą przyszłośćRaging ma wspaniałą przyszłośćRaging ma wspaniałą przyszłośćRaging ma wspaniałą przyszłośćRaging ma wspaniałą przyszłośćRaging ma wspaniałą przyszłośćRaging ma wspaniałą przyszłośćRaging ma wspaniałą przyszłośćRaging ma wspaniałą przyszłośćRaging ma wspaniałą przyszłość
Kiedy Czarnovsky podał Kapłance worek z darami, to również podszedłem do kapłanki i podałem jej swój woreczek z darami. Zawierał on monetę, pergamin, sztylet, kule i trochę prochu.

Gorok: Dla Boga, aby droga była dobra, a łupy wielkie. Na pohybel skurwysynom

Następnie wróciłem do szeregu i czekałem cicho cały czas w trakcie odprawy. Przeglądałem załogę. Mierzyłem marynarzy wzrokiem i patrzyłem kto z tych zawszonych mend mógł być żołnierzem Goroka. Tak , na samą myśl, że będe dowodził ludźmi uśmiech wpełzł mi na twarz. Ci co z boku patrzyli musieli widzieć raczej grymas, który mógł ich raczej przerazić niż skłonić do śmiechu.

***
W trakcie rejsu podszedłem do jednego z marynarzy. Ta ludzka menda wydała mi się najtwardszym i najsprawniejszym wśród tej całej masy.
Gorok: Ej ty człeku Gorok twój Bosman każe ci zebrać moich 10 żołnierzy do abordażu. Maja tu być za (nastąpiła chwila zastanowienia) jak najszybciej. Każdy w pełnym rynsztunku, każdy jak do walki, w pełnym uzbrojeniu. I to kurwa nie jest żart. Ostatni pod masztem będzie ukarany. Zapierdalaj - Głośno ryknął i człowiek w te pędy pognał po resztę.


Ludzie stawili się pod masztem w rekordowym tempie. Żaden nie chciał dostać kary od nowego bosmana. Kary? Żaden z nich nie chciał zostać przez tego ogra raczej zjedzony. Każdy z tych wilków morskich nie jedno już miał na sumieniu, ale żaden pod pierdolonym ogrem jeszcze nie służył i nikt nie wiedział czego się może spodziewać.

Kiedy pojawił się ostatni z tych nicponi podszedłem do niego i zacząłem go wąchać. Pomyślałem wtedy o pieczonej krowie i poczułem jak ślina zaczyna mi napływać do mordy, a ja zaczynam się mimowolnie oblizywać. W brzuchu zaczęło mi burczeć. Szepnąłem mu na ucho, ale tak aby pozostała część oddziału słyszała.

Gorok: Ładnie pachniesz. Wiesz co u ogrów robi się z tymi co nie dają rady nadążyć za resztą oddziału. He, wiesz? Pewnie kurwa, że nie wiesz! Robi się jebany prowiant. A z ciebie byłoby dobre pieczyste. Jeżeli jeszcze raz zawiedziesz Goroka to Gorok sam cię obedrze ze skóry i poda twoim kolegom do zeżarcia.

Odsunąłem się od tego wypierdka, bo poczułem strach w jego pocie. Mazgaje, ja zrobię jeszcze z nich prawdziwych wojowników, a na razie trzeba ich sprawdzić, zamęczyć. Za dużo mieli odpoczynku. Widać po nich, że raczej chleją i się opierdalają niż walczą z prawdziwym przeciwnikiem. A mamy spotkać pomioty chaosu

Gorok: Chwytać za broń. Stawać trójkami i się naparzać. Nie słychać co do was mówię. A ty wypierdku do mnie. Dziś ludek trenuje z Gorokiem.

W trakcie ćwiczeń zapomniałem całkowicie o patrzeniu jak sprawni są moi ludzie i czy dobrze im idzie i czy da się coś poprawić. Skupiłem się tylko na tym jednym wypierdku przede mną. Gorok dać mu wycisk. Gorok go zamęczyć. Gdyby Czarnowsky zdecydowanie nie przerwał treningu w odpowiedniej chwili to po ludziku mogłaby zostać jedynie mokra plama. Przerażeni żołnierze znieśli nieprzytomnego kolegę to lazaretu, aby mógł dojść do siebie.


***
 

Ostatnio edytowane przez Raging : 11-07-2018 o 06:54.
Raging jest offline