Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-09-2018, 15:40   #10
Zell
Edgelord WoDu i Horroru
 
Zell's Avatar
 

ANNO DOMINI MCCVIII, Posiadłość rodu Albertinazzi, Venetia
Przez cały czas wypowiedzi Vincenzo, Alessia spoglądała na niego uważnie, jakby obawiając się, że jej dobroczyńca w przypływie złości czy z ustalonego już planu skrzywdzi bezbronną wobec niego kobietę. W końcu w tym momencie wszystko wydawało się możliwe. Niepewność trwała jednak do momentu, w którym chęci Vincenzo zostało ujawnione.

Jeżeli zachowanie tego przykładnego męża rodziny zaskoczyło Alessię, nie dała po sobie tego poznać, zachowując się dokładnie tak jak wyuczyły ją lata życia. Przyjęła więc pieszczotę ust bez oporu, po której sama przesunęła palcami po policzku Vincenzo zatapiając spojrzenie w jego oczach.
Położyła dłoń swego pana na ramiączku sukni, którą sama sprawnie poluzowała, dając tym samym starszemu z Albertinazzi poczucie kontroli nad sytuacją.
Lekka suknia opadła z cichym szelestem na podłogę, odsłaniając nagie ciało Alessi, która nie zawracała sobie głowy dodatkowym odzieniem.

Kształty młodej kobiety były już pięknie unaoczniane w ubraniu, ale dopiero teraz Vincenzo po raz pierwszy zobaczył ich ponętną naturę. Ciało Alessii było smukłe, co kontrastowało wyraźnie z jej figurą. Może i piersi kobiety nie były bardzo wydatne, ale brak ordynarnego pociągu jedynie grał na ich zysk.
Gdy Vincenzo zabrał młódkę z ulicy była jedynie wychudzoną dziwką, porzuconą przez matkę na ulicach Wenecji. Nikim komu pisany był dostatni los lub chociaż godność.
A teraz...

- Jestem twoja, mój panie. Tylko twoja.


Była jego.

***
Vincenzo widział siedzącą na kanapie Alessię, którą właśnie posiadł; która oddała mu się w całości. Z jakiegoś zwierzęcego instynktu czuł się teraz jak pan świata, zwycięzca, niepokonany na szczycie łańcucha pokarmowego. Stosunek z Glorią mógł mieć inny odczyn, ale stosunek z dziwką pokroju Alessii... pobudzał zmysły.



Dziewczyna zapinała koszulę Vincenzo siedzącego obok niej. Delikatne palce czasem musnęły jego skórę, gdy ta starała się doprowadzić swego pana do porządku.

- Wyniosę się stąd nim ktokolwiek się zorientuje. - odezwała się, gdy przeczesywała włosy Vincenzo - Jednak w rozmowie z Dożą więcej nie wspomogę...





 
__________________
How the birds can sing a tuneless song?
How can they stay in the sky?
Maybe they’re just screaming
Maybe it’s not music and it’s all a lie

Ostatnio edytowane przez Zell : 04-09-2018 o 16:49.
Zell jest offline