Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-09-2018, 09:06   #2
Mira
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 16894 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
Uno
dos
tres
música!

9.00 rano to prawie świt, a jednak Angelo Gabriel Martinez zjawił się w Gniazdku Rozkoszy jak zwykle w pełnej stylówce. Ogolony, pachnący markową wodą, ubrany w ciuchy z dobrego gatunku i wypastowane buty nie przypominał typowego banditos. Angelo celował zawsze wyżej niż sięgał jego fiut, czy nawet głowa. Nie nosił byle czego, nie jeździł byle czym, nie strzelał z byle gówna i nie ruchał byle dup, gustując w wymuskanych paniusiach spoza kręgów, które nigdy nie trudniły się prostytucją. Zawsze starał się zachować klasę. I tylko w jednym przypadku był gotów ją porzucić - kiedy ktoś go obraził. Ostatni koleś, który odważył się nazwać go wymizdżoną cipą, stracił całe uzębienie w wyniku zapoznania z pięściami Angelo. W tym jednym przypadku nawet trudna do sprania krew na jedwabnej koszuli nie przeszkadzała Martinezowi. A może to z jej powodu bił coraz mocniej i mocniej, aż prawie zatłukł na śmierć pyskatego pedzia? Kto wie? Facet był raczej psychopatą, ale skutecznym w mokrej robocie i do tego zajebistym jako kierowca.

Angelo podjechał pod budynek swoją starą, wymuskaną corvettą, odpalił szluga i krokiem zwycięzcy udał się na spotkanie gangu.

[MEDIA]https://media.giphy.com/media/PGbm2aP3lizGE/giphy.gif[/MEDIA]

Miał nadzieję, że Pies przestanie obszczywać mury i wreszcie weźmie Węże na prawdziwe polowanie. Jego cierpliwość powoli się kończyła. Jako młodszy brat świętej pamięci Juana “La Chupacabra” Rodrigo Martineza, Angelo miał wiele do udowodnienia światu. Jego starszy brat, odchodząc, postawił naprawdę wysoko poprzeczkę. Swego czasy rozsławił się na cały Meksyk jako przedsiębiorczy szef gangu Desperados, który wolał sam sobie strzelić w łeb niż dać się złapać glinom. Za to wszyscy, nieważne do jakiej frakcji należeli, mówili o La Chupacabrze z pewnym szacunkiem, a jego młodszego brata traktowali zazwyczaj w miarę przyjaźnie (najpierw gadali, potem strzelali)... czego ten osobiście nienawidził. Angelo Gabriel miał ambicję, by zapracować na własną sławę, toteż spieszyło mu się do spektakularnych akcji.

Tym razem Pies go nie zawiódł. To mogła być fucha, która popchnie nie tylko same Węże wyżej na gangsterski piedestał, lecz pozwoli też wykazać się Martinezowi. Kto wie, może sami bracia Uccoz się nim zainteresują? To była robota, w którą zdecydowanie wypadało się zaangażować!

- Dobra, amigos! - odezwał się pierwszy Angelo, jednocześnie wygaszając szluga - Ja się zajmę węszeniem. Jedna z moich senioritas pracuje w ratuszu Umówię się z nią wieczorem, pozwolę skosztować swojego serpiente i spróbuję wyciągnąć dostęp do monitoringu z tej okolicy. A póki co, jakiś compadre może ze mną jechać do znajomka z Los Zetas. O tej porze pewnie będzie na mieszkaniu, bez tios, więc powinno się dać z nim pogadać.

Kiedy inni się określali ze swoimi planami, Angelo wystukał szybko smsa do Lupity Cortazar z zaproszeniem na kolację. Najlepiej u niej.
 
__________________
Co dzieje się z naszymi marzeniami, gdy uświadomimy sobie, że nigdy się nie spełnią?
Stają się naszymi najgorszymi koszmarami.

Ostatnio edytowane przez Mira : 04-09-2018 o 09:17.
Mira jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem