Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-10-2018, 20:40   #8
pi0t
 
pi0t's Avatar
 
Reputacja: 34662 pi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputację
W rodzinnych stronach nikt nie przejmował się problemami Imperium. Niziołki żyły w żyznym i bogatym rejonie. Wojenne i gospodarcze zawieruchy zwyczajnie przechodziły bokiem, zbytnio nie wpływając na życie w Krainie Zgromadzeń. Mimo wszystko przedstawiciele małego ludu często wyruszali na szlak, ciekawi świata, żądni przygód. Ludo wybrał się w drogę jednak z innego powodu.

W jednej z chat, cała familia Kołodziejów radziła i ustalała kto ma odszukać Niklausa Kołodzieja. Większość krewniaków spuściwszy oczy, zatonęła w głębokiej zadumie. Krewnych ogarniał strach, jak gdyby za chwilę ktoś miał usłyszeć jakiś okropny wyrok, którego od dawna się spodziewali. W prawie wszystkich sercach wzbierało ogromne pragnienie dalszego odpoczynku i spokojnego życia. Ludo doceniał domowe zacisze, długi sen, smaczne jedzenie i dobre piwo. Z pozoru ceni sobie spokój, ale ciągnął go szeroki świat. Wykorzystał więc okazję i podjął się tego wyzwania. Odnalezienie wuja miało być prostą i przyjemną przygodą. Wtedy jeszcze strażnik pól nie wiedział jak bardzo się mylił. Imperium to ponury naznaczony przemocą świat. Młody Kołodziej wyruszył na szlak, licząc jednak na łut szczęścia. Przeliczył się i to bardzo. Zasłyszane plotki skierowały go w stronę Hundsheimerwaldu i okolicznych miejscowości. W pogłoskach była ziarno prawdy i Ludo na swoje nieszczęście odlazł wuja. Wuja, który nie był już taki jak dawniej. Wuja, który stał się krwiożerczą bestią, pierwszym w historii przeklętym niziołkoożywieńcem - niziopirem! Ludo był przekonany, że Niklaus próbował powstrzymać inwazję i w ten właśnie sposób sam stał się potworem.


Strażnik pól nie mógł się z nim mierzyć, zresztą wampirów i ożywieńców było więcej. Ludo nie miał wyboru, musiał uciekać. Jako strażników pól, poczuwał się jednak do konieczności ostrzeżenia mieszkańców najbliższych miasteczek, a najbliżej było Langwald. Cholibka, te chmury jak nic zły omen, a od tego smrodu to na pewno będzie go odrzucało od gęsiny. Tak przynajmniej przez najbliższy tydzień, albo i dwa! Kołodziej przyśpieszył, adrenalina robiła swoje. Ledwo zobaczył pierwsze chaty, palisadę i już krzyczał ile to sił w gardle.
- Wstawać! Wstawać, bijcie na alarm! Wciurności, uciekajcie! – Było jednak już za późno, jego krzyki przemieszały się z wrzaskami przerażenia mordowanych mieszkańców Langwaldu. Ludo ze strachem w oczach rozejrzał się po okolicy. Zagrożenie owszem istniało, ale żaden z truposzy nie zagrażał mu bezpośrednio, a ktoś wołał o pomoc. Lepiej być późno niż wcale, może jeszcze ktoś się wyratuje. Strażnik pól skierował swego kuca za obozowisko, w stronę klatki z których dochodziły wołania o pomoc. Niziołek był dobrej myśli, ożywieńcy już tędy przeszli i są kawałek dalej, mała szansa, że zawrócą, a może ktoś tu przeżył. Truposze nie wołają przecież pomocy, choć gdzieś jakiś jeden mógł się kręcić przy namiotach. Ludo zachował wiec ostrożność, rozglądał się uważnie, a głowa co chwila latała mu na boki. Niziopir go nie zaskoczy!
 
__________________
Mistrz gry nie ma duszy! Sprzedał ją diabłu za tabelę trafień krytycznych!

Ostatnio edytowane przez pi0t : 04-10-2018 o 20:47.
pi0t jest offline