Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 18-07-2007, 12:16   #15
Tevery Best
 
Tevery Best's Avatar
 
Reputacja: 184 Tevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie coś
Gedan, Kristoff, Robin, Stan
Nagle zaczęliście składać wyznania, zupełnie jak na spowiedzi. Zaczął Stan, opowiadając o przedsięwzięciu swojego życia, krucjacie przeciw prochom. Potem dosiadł się do was niespodziewany towarzysz, który stwierdził, że nie boli go, o co się bijecie. Wreszcie Gedan ujawnił swoje największe marzenie. Po tym zapadła dość niezręczna cisza. Nie wiedzieliście, co powiedzieć. Przerwało ją dopiero ponownie nastawione radio z dość adekwatnym do sytuacji tematem przedwojennego zespołu...

Killian
Ruszyłeś za szczurem, który raz po raz znikał za rogiem uliczki. Wreszcie dogoniłeś go i szarpnąłeś za ramię. Zadałeś proste pytanie, spodziewając się prostej odpowiedzi. Na twarzy przewodnika nagle jednak wyrysowało się przerażenie, graniczące z nabożną czcią, a ty poczułeś, jak ktoś przystawia ci lufę do głowy. Z boku rozległ się grobowy głos:
Jesteś już na miejscu, Killian. Łapy do góry i wyrzuć tego klocka.
Ze zrujnowanych domów i tylnych drzwi parterowych, powojennych "budynków" wyłoniło się kilku oprychów, a szczur, który cię tu przywiódł, odsunął się od ciebie. Nagle wszystkie drogi ucieczki zostały zablokowane, a przed tobą stanął wysoki, barczysty brunet w markowym, czarnym garniturze, spodniach od tegoż garnituru, śnieżnobiałej koszuli i połyskujących od lakieru butach. Niewielu ludzi w powojennym świecie tak się ubiera. Jeden z oprychów błyskawicznie cię obszukał i odebrał ci wszystko, co można było uznać za uzbrojenie, po czym rzucił to gdzieś w kąt.
Kevin, zabrałeś temu panu zapalniczkę, prawda? To bardzo nieładnie. Oddaj mu ją. Nie wystarczyło ci to, co ci miałem wypłacić?
Nagle pod twoje stopy poleciała twoja zapalniczka. Brunet zwrócił się teraz do ciebie. Witaj, Killian. Jestem Beppo, przychodzę od Mela Czarnego Psa. Nie wysilaj mózgownicy, na pewno mnie nie znasz, a o moim pracodawcy słyszałeś co najwyżej jakieś strzępki pogłosek. Dobra wiadomość jest taka, że nie mamy żadnych niezałatwionych porachunków. Jeszcze lepsza, że mam dla ciebie
propozycję, bardzo korzystną dla obu stron. Zła wiadomość to ta, że ta propozycja jest nie do odrzucenia. Chcesz jej wysłuchać?
 
__________________
"When life gives you crap, make Crap Golems"
Tevery Best jest offline