Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 20-12-2018, 08:52   #14
Mira
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 16585 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację

- Już czas kocie. Wstawaj - powiedział Orion, otwierając drzwi do małego pomieszczenia, gdzie siedział Leith.

Skrzydlaty spojrzał na niego krytycznie, po czym podał coś Bękartowi - kawałek sznurka.

- Zwiąż włosy, twój przeciwnik lubi za nie łapać. - powiedział. To była słuszna rada, więc Leith go posłuchał.

Następnie Orion poprowadził swojego nowego ucznia plątaniną korytarzy. Im dalej szli tym głośniejszy słyszeli szum, w którym Leith po jakimś czasie rozpoznał ludzkie głosy - śmiechy, nawoływania, wyzwiska... musieli akurat iść pod trybunami.

Kiedy wrzawa była już tak głośna, że z ledwością można było usłyszeć drugą osobę Orion zatrzymał się przed wielką, wzmocniona kratą i gestem nakazał Leithowi stanąć przed nią - dokładnie pośrodku.

- Połamania skrzydeł kocie! - krzyknął mu do ucha, po czym wycofał się na bok. I dotknął swojego kamienia na piersi, przypominającego kolorami ametyst. Po chwili rozległ się przeszywający dźwięk potężnych trąb. Wrzawa na górze jakby zmalała.

- A TERAZ PRZED PAŃSTWEM ZWYCIĘSTWA 3 WALK, POCHODZĄCY Z DWORU WODY, UCZEŃ SAMEGO GOTRENA, ARCY-SZYBKI I ARCY-NIEBEZPIECZNY... RZECZNY WĄŻ!!!
Podniosły się wiwaty, choć dla samego Leitha nic się nie stało.
- JEGO PRZECIWNIKIEM ZAŚ BĘDZIE ZUPEŁNIE NOWY NABYTEK STAJNI ORIONA! NIECZYSTY. PLUGAWY. PÓŁKRWI SKRZYDLATY, PÓŁKRWI CZŁOWIEK!
Do uszu wojownika dotarły okrzyki zgrozy i charakterystyczne, znane mu od dziecka buczenie.
- NIECH JEDNAK NIE ZMYLI WAS JEGO POCHODZENIE, JEST RÓWNIE GROŹNY, CO BRZYDKI. A BRZYDKI JEST OKROPNIE. OTO PRZED PAŃSTWEM... KRWAWY BĘKART!
Krata skrzypnęła i zaczęła się podnosić. Choć słońce chyliło się już ku lini horyzontu, początkowo oślepiło Leitha. Wciąż jego oczy nie przywykły w pełni do świata na powierzchni ziemi. Dopiero po chwili bękart mógł zobaczyć arenę gladiatorów Dworu Wiatrów, a było to miejsce niemniej monumentalne niż cały zamek.

[media]https://vignette.wikia.nocookie.net/deathbattle/images/3/36/Arena.jpg[/media]

- Bękart, Bękart, Bękart! - widzowie zaczęli nawoływać wojownika do wyjścia z podziemi. Leith wyszedł, a jakaś jego część autentycznie się z tego cieszyła. Był potworem w świecie potworów i choć nowy rodzaj interakcji z otoczeniem jaki wpajano mu ostatnimi czasy w burdelu, to jest interakcji chujem w pizde, był naprawdę przyjemny, były to dla bękarta wciąż nowe wody, coś w czym nie czuł się jeszcze tak naprawdę pewnie.
Tak, nie czuł się jeszcze pewnie otoczony ciepłą, ciasną cipą i kiedy kochanka jęczała żeby “szybciej”’ żeby “więcej”, żeby “mocniej” gdzieś w głębi siebie Leith miał po prostu ochotę urwać jej ręce i zaklaskać nimi o jej własne policzki, lub przynajmniej przetrącić jej kark.
“Tak, to jest to!” - Mieszaniec uśmiechnął się do swoich myśli łakomie błądząc wzrokiem po otoczeniu, poruszając się pośpiesznie na spotkanie owego “węża”
Te wszystkie skrzydlate potwory tak bardzo go nienawidziły, tak bardzo chciały zobaczyć jego krzywdę, kiedy on pragnął tak naprawdę tylko odrobiny szczęścia, uciechy, radości, zabawy.
Tylko ładnie się zabawić i brzydko kogoś zabić.

Kiedy wyszedł na arenę, rozpoznał w swoim przeciwniku jednego z młokosów - nie tego o ładnej buźce, który gadał o swoich podbojach, lecz jednego z jego popleczników. Wysoki, ale dość szczupły Skrzydlaty z błękitnym kamieniem patrzył na Leitha pogardliwie, wywijając potrójnym morgensternem.

[MEDIA]http://aleprezent.com.pl/media/products/ff4a0dc9ea0e72aaa989785b015723b8/images/thumbnail/big_1_e526018af47b.jpg[/MEDIA]

W drugiej zaś ręce trzymał sporej wielkości drewnianą tarczę. Na szczęście Leith obok miecza miał też ogromny młot, którym - jak ocenił szybko - mógł rozbić ową zasłonę w drobny mak, jeśli tylko dobrze uderzy. Doprawdy, Mrru zrobiła mu wtedy niezłą przysługę z tą bronią...

Gdy Bękart rozejrzał się, z jednej strony areny zobaczył ogromną przestrzeń - coś, do czego mieszkańcy Dworu Wiatru mieli wyraźną słabość. Po przeciwnej stronie natomiast umiejscowiono ogromną, podobną do amfiteatrowej widownię. Szczególnym miejscem była tu rzeźba “podtrzymująca” łańcuchy, na których niby to trzymany był balkon areny. Nie trzeba było być geniuszem, żeby domyślić, że to loża vipów. Leith rozpoznał zresztą sylwetkę Tuli w wykrojonej, czarnej sukni. Z jej prawej strony stał również ubrany na czarno Ulv, który wyraźnie drwił z czegoś i zalecał się do rozbawionej pani dworu.

[MEDIA]http://s2.ifotos.pl/img/bab0e43d7_qwxnwwn.jpg[/MEDIA]

Obok mężczyzny stała kolejna kobieta o płomiennych włosach, intensywnym, rubinowym kamieniu oraz wyjątkowo imponujących w rozmiarze, okalających ów klejnot piersiach.

[MEDIA]http://s6.ifotos.pl/img/princesaa_qwxnwew.jpg[/MEDIA]

Ognistowłosa wygłodniałym wzrokiem wodziła od jednego do drugiego zawodnika, wyraźnie studiując ich sylwetki.

Po drugiej stronie Księżnej wojownik zauważył jasnowłosą kobietę w zbroi. Ona również patrzyła na arenę, choć jej twarz nie wyrażała specjalnego zainteresowania, raczej kpinę. Złociste oczy zdawały się zimne jak stal, w którą było też obleczone jej ciało. Doświadczone oko Leitha wyłapało przy tym, że zbroja jasnowłosej to prawdziwe mistrzostwo kowalstwa, a ogromny, dwuręczny miecz, który miała na plecach - jako jedyna uzbrojona w towarzystwie Skrzydlata - aż dziwne, że nie przeciążał tak drobnej istoty. Ona jednak zdawała się w ogóle nie zauważać jego ciężaru. W przeciwieństwie też do towarzyszy, jej kamień skryty był pod odzieniem. Nie wiadomo było jakiej jest barwy.

[MEDIA]http://s5.ifotos.pl/img/300785682_qwxnweq.jpg[/MEDIA]

- Rzeczny Wężu, Krwawy Bękarcie! Zajmijcie pozycje - rozbrzmiał głos spikera nad arena, a tłum zawył z radości
 

Ostatnio edytowane przez Mira : 19-01-2019 o 10:01.
Mira jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem