Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 27-12-2018, 19:37   #1
Zapatashura
 
Zapatashura's Avatar
 
Reputacja: 12063 Zapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputację
[Mass Effect] Aż do gwiazd


Kosmos to ogromne miejsce. Setki miliardów lat świetlnych w każdą stronę, tak że nie sposób zbadać, czy gdziekolwiek ma swą granicę. Człowiek ogarnia swym wzrokiem ledwie mały kawałek planety na której żyje, a ta jest wszak tylko drobną częścią układu słonecznego. Słońce, jako gwiazda, to tylko okruch w galaktyce. Ta skala rośnie dalej, bo i galaktyki są tylko składowymi gromad, a te są jak główki szpilek w kosmicznych włóknach. A na dodatek ten ogrom widocznego wszechświata to tylko mały ułamek pustki, która ciągnie się i ciągnie. Zważywszy na to jak wiele w kosmosie jest niczego, prawdziwym cudem jest natknięcie się na cokolwiek. Załoganci MSV Perseverance musieli być zatem prawdziwymi szczęściarzami, bowiem będąc w kosmosie, utknęli w korku.

Trasa handlowa Anansi-Ishtar, przebiegająca przez układ Farinata, była bardzo popularna w Drodze Mlecznej, a ponieważ jak w każde miejsce w znanej galaktyce najszybciej było się do niej dostać przez Przekaźnik Masy, statki grzecznie czekały na swoją kolej.


1

Jasne, nie był to Nowy York w godzinach szczytu, ale sam fakt konieczności czekania w kosmosie aż ktoś zrobi ci miejsce był… absurdalny. Handlowe fregaty ustawiały się jedna po drugiej na właściwych trajektoriach i w blasku uwalnianej energii znikały z oczu.
Kapitan MSV Perseverance, Hyun Jae Lang, wykazywała się typową dla siebie cierpliwością, wstukując na konsoli współrzędne właściwej mgławicy i wprowadzając masę statku, którą będzie musiał obsłużyć przekaźnik. Wszystko sprawnie i wedle procedur. Córka Niemca i Koreanki miała takie zachowanie we krwi, nawet jeśli genetyka mogłaby sugerować, że to zabobon.
Eon, jedyny nie-człowiek na pokładzie, był jak zwykle pogrążony w swoich myślach i swoich sprawach. Wolny dryf, aktywny lot, czy skok przez tunel czasoprzestrzenny, jemu wydawało się to nie robić żadnej różnicy. Co innego Nathan, nazywany złośliwie oficerem bezpieczeństwa. Ruch jednostajny, a ruch przyspieszony to dwie kompletnie różne rzeczy i tłumaczono mu to już w szkole podstawowej. Trudno jest się myć, gdy statek rzuca tobą na lewo i prawo, więc ciemnoskóry mężczyzna gniewnie wpatrywał się w ścianę modułu sanitarnego, jakby to właśnie kawał stali był winny jego nieszczęściu.
Oczywiście, ta sytuacja nie mogła ujść uwadze Ex, która już teraz suszyła zęby, zerkając przez ramię na Nathana. Jednak skok przez przekaźnik wymagał gotowości również ze strony drugiego pilota, więc póki co nie mogła opuścić miejsca obok Carycy.
Perseverance, w przeciwieństwie do innych statków handlowych, nie zmierzał do Farinaty, a do stosunkowo nieodległego od niej systemu Plutos. Podyktowane to było choćby tym, że wcale nie był statkiem handlowym. Kanciasta, prosta konstrukcja, nastawiona była głównie na wytrwałość, nie ładowność, a już na pewno nie na siłę ognia, co od razu zwróciłoby uwagę Przymierza Systemów.


2

W zawodzie załogi tego statku zwracanie uwagi pomagało bardzo rzadko. Odstraszałoby to zwierzynę. Jednak tym razem, łowcy nagród nie szukali żadnego uciekiniera. To Hyun Jae otrzymała lukratywne i proste zadanie - dostarczyć przesyłkę na planetę Maidla, tak żeby nikt nie wtykał nosa w to, co jest przesyłane. Szczelnie zamknięta skrzynia spoczywała zatem w ładowni, przykuta łańcuchami do podłogi i tylko trochę kusząc, by ktoś zajrzał do środka. Pani kapitan wywaliłaby jednak kogoś takie przez luk, więc o chętnych nie było łatwo.
- Za sześćdziesiąt sekund rozpocznie się procedura skoku. Proszę się przygotować - z pokładowych głośników rozbrzmiał czysty głos Lang.
Całe to szumne “przygotowanie” sprowadzało się do tego, by się czegoś złapać gdy statkiem szarpnie od przyspieszenia, za resztę odpowiadało oprogramowanie. Kolejnym komunikatem było miarowe odliczanie: pięć, cztery, trzy, dwa, jeden. Pokładem Perseverance zatrzęsło… i tyle. Byli w trakcie przeskoku między jednym przekaźnikiem, a drugim. Przez trzy godziny nie było niczego szczególnego do roboty.
- Może coś zjemy? - zaproponowała Ex. W przeciwieństwie do przedstawicielek swojej płci pojęcie diety było jej obce, za to stare przyzwyczajenia kazały korzystać z każdej okazji do zapełnienia żołądka. Zresztą póki co mogła sobie na to śmiało pozwalać. Choć sylwetka Ex była zwalista, odpowiadały za to przede wszystkim rozbudowane, twarde jak stal mięśnie.
- To dobry pomysł - zgodziła się Lang. - Poinformuj Eona, niech coś przygotuje.
Sama kapitan przyglądała się jeszcze wyświetlanym na ekranach metrykom, aby upewnić się, że ze statkiem wszystko jest w porządku.
Tymczasem Nathan, usatysfakcjonowany tym, że czekają go długie godziny swobodnej żeglugi otworzył drzwi modułu sanitarnego i wcisnął się do środka. Ich wspólny statek nie był duży. W podróżach kosmicznych każdy kilogram przeliczało się na kredyty. Ściągnął z siebie ciężką bluzę, złożył w kostkę i odłożył na bok. Zaraz potem to samo spotkało spodnie i bieliznę, a mężczyzna wszedł do kabiny. Nie był to prysznic, woda była równie reglamentowana jak przestrzeń, ale nawet jej odrobina w połączeniu ze szmatką i gąbką mogła zdziałać cuda.
- Eon, skoro już źródło smrodku nam się samo usunęło, fajnie byłoby coś zjeść. Zrobisz jakąś szamę?
- Dobrze. - Odparł krótko drell.
- Jakieś specjalne zamówienia? - Ex krzyknęła głośniej tak, jakby mogło jej się wydawać, że wcześniej Nathan jej nie słyszał.
- Nie - odparła niezbyt głośno, ale wyraźnie Hyun Jae. Ostatni członek załogi zachował milczenie.
- To ja chcę coś smażonego. Na ostro. Niech to nie będzie smakowało jakbym żarła mydło. - Wybrzydzała Ex.
- Choć nigdy nie jadłem mydła, wątpię by którakolwiek moja potrawa tak smakowała - zaoponował drell. - Z posiadanych zapasów mogę zaproponować… - przejrzał składniki - smażonego kurczaka z przyprawami.
- Niech będzie.
Ex zachichotała.
- Prawie udało mi się wywołać oburzenie u Eona - powiedziała wesoło do Carycy.
- Maniery - rzuciła upominająco starsza od niej kobieta. Skończyła rutynowy przegląd i również przemieściła się do aneksu kuchennego.
Tam Eon wyciągnął już wszystkie potrzebne produkty, czyli dwie podłużne saszetki, które włożył do rozprężarki. Po chwili dołączyła do nich też Ex, przeciągając się i eksponując ogromne bicepsy.
- To może przy okazji rodzinnego obiadku dowiemy się czegoś więcej o naszym celu? - zaproponowała.
Kapitan rozejrzała się, szukając wzrokiem Acevedo, ale przypomniała sobie, że ten się kąpie.
- Nie widzę przeszkód. Naszym celem jest planeta Maidla. Nie ma atmosfery, która pozwalałaby na przeżycie, więc konieczne będą skafandry. Mamy pod przekazane nam współrzędne dostarczyć przesyłkę. Jeżeli mam zgadywać, to nasz zleceniodawca prowadzi tam po cichu jakieś badania odkrywkowe. Mamy nie zwracać na siebie uwagi i nie dać się śledzić, więc czeka nas parę godzin dryfowania na zimno - w kosmosie bardzo łatwo było wykryć jakiekolwiek promieniowanie cieplne. A statki generowały go przy normalnym działaniu mnóstwo. - Mam nadzieję, że macie ciepłe swetry.
- Ale nuuuuda... - westchnęła Ex, ale od dalszych komentarzy się powstrzymała. Wbrew pozorom starała się kontrolować w obecności pani kapitan.
Tymczasem po pokładzie zaczął rozprzestrzeniać się przyjemny zapach pieczonego kurczaka.
- A wiadomo, kto mógłby nas śledzić? - podpytała Ex.
- Konkurencja, ciekawskie patrole, piraci, albo nawet quarianie, podobno często się ich spotyka w Hadesie - wymieniała Hyun Jae.
Ex wydawała się jednak być niepocieszona.


_____________________
1 - grafika z gry Mass Effect
2 - autora grafiki nie znam, chętnie poznam
 

Ostatnio edytowane przez Micas : 03-01-2019 o 19:41.
Zapatashura jest offline