Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 10-01-2019, 16:51   #92
WielkiTkacz
 
WielkiTkacz's Avatar
 
Reputacja: 5390 WielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputację
Napięta sytuacja, w której podpity agresor gra główną rolę, mogła zakończyć się z pewnością bijatyką lub zwyczajnie obiciem jego osoby z uwagi na przewagę zarówno liczebną i bojową. Gdy ten zrobił kolejny krok, z głębi wsi zaszczekał pies, który bardzo szybko znalazł się przed pijaczkiem i dał mu do zrozumienia, że kolejny krok może skończyć się źle. Niedługo po tym nadbiegł postawny posturą blondyn. Lampa zawieszona na kij oświetliła mu twarze podpitych opraców.

- Bracia Lauterbach! Enfer! Mogłem się domyśleć. Gotlieb, zabieraj brata do domu, bo psinka może nie mieć tyle cierpliwości co ja - zagroził mężczyzna poważnym i chłodnym tonem.

- Oczywiście Hector… - potwierdził jedynie i złapał pijanego brata za szmaty. Pijaczek starał się bronić i coś krzyczeć, ale to były daremne starania, bo ewidentnie tamten był silniejszy i przede wszystkim mniej pijany.

Mężczyzna przywołał psa gwizdaniem i rozejrzał się po całej grupie drapiąc się po głowie.

- Witajcie… Jestem Hector Brioche i powiedzmy jestem opiekunem wsi. Wszyscy podróżni są tutaj oczywiście mile widziani, dlatego przepraszam za tych dwóch nicponi - uśmiechnął się z zakłopotaniem na twarzy. - Co was tutaj sprowadza? Wybaczcie moje bezpośrednie pytanie, ale jest was pokaźna grupa, a to mała mieścina i ciężko z noclegiem.
 
__________________
Prowadzę: Liczmistrz; Kwestia Ceny
Gram: Zdarzenie
WielkiTkacz jest offline