| -Ehhh... kobieta ze snów każdego mężczyzny. Nie dość że dawczyni rozkoszy to jeszcze potrafi jednym ruchem załatwić groźnego bandziora-zaśmiał się.
Podszedł do do bandyty którego sam wykończył. Wyjął nóż z ramienia niestety strzała pękła przy próbie usunięcia. Przeszukał go ale jak się spodziewał nie miał przy sobie niczego wartościowego poza dwoma miedziakami.
[i]-Powiedz mi więc co sprowadza królewską dawczynię rozkoszy w tą ciemną uliczkę pełną oprychów i nieostrożnych bardów?-[i]zapytał z uwodzicielskim uśmiechem.
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |