| Gdzieś na horyzoncie za mostem zdawał się majaczyć jakiś obiekt, ale tych było naprawdę dużo w tym miejscu i już nieopodal po prawej stronie mostu najwyraźniej rósł jakiś mały lasek. Teren zdawał się być tylko halucynacją, bo wyglądał zupełnie jak na zdjęciach z przed wojny. Soczysta, zielona trawa, pachnąca roślinność i ta świeżość. Gdzieś pomiędzy łąkami prowadziła ledwo widoczna zarośnięta ścieżka z czasem oddzielająca dwa potężne pola na których rosły rośliny których grupa nie mogła nawet określić. Przed chwilą ledwo wyrwali się z morderczych szponów pustyni, a teraz znajdowali się w terenie, który zupełnie nie pasował do północnej części tych Zasranych Stanów Zjednoczonych. Z drugiej strony była tylko pustynia i kolejna samobójcza przeprawa.
__________________ Niewiedza nie zwalnia, polityka brutalnej siły boli.
Radzę nie pomagać MG'kom na forum w zdobywaniu graczy. Możecie za to ostrzeżenie dostać! |