Wątek: Id Inferno
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-02-2019, 09:16   #10
GreK
 
GreK's Avatar
 
Reputacja: 14722 GreK ma wspaniałą reputacjęGreK ma wspaniałą reputacjęGreK ma wspaniałą reputacjęGreK ma wspaniałą reputacjęGreK ma wspaniałą reputacjęGreK ma wspaniałą reputacjęGreK ma wspaniałą reputacjęGreK ma wspaniałą reputacjęGreK ma wspaniałą reputacjęGreK ma wspaniałą reputacjęGreK ma wspaniałą reputację
Nim przerwała połączenie Frank stał tuż obok, wpatrując się w nią intensywnie. Dał znać ręką, że muszą porozmawiać.

- Oddzwonię - rzuciła do słuchawki.

Spojrzała na męża zmęczonym wzrokiem, wsuwając telefon do kieszeni jeansów.
- Już jedziemy - wzięła jego gest za ponaglenie. - Za chwilę.

- Ok - powiedział głośno kładąc jednocześnie palec na ustach, pokazując żeby była cicho, po czym nachylił się do niej szepcząc do ucha. - Ufasz mi?
Drgnęła.
- Oczywiście - odpowiedziała, też szeptem, obniżając zmysłowo głos: - A masz dla mnie jakieś propozycje? Ale wiesz, ja wolę być stroną dominującą … Więc to chyba ty bedziesz musial mi zaufać…- zajrzała mu w oczy.

Uśmiechnął się ciepło mimo, że przed chwilą był bardzo poważny. Pocałował ją, po czym kiwnął palcem by za nim podążała, cofając się i uśmiechając ciągle, drugi palec tciągle rzymał na ustach, dając jej znać by milczała. Kierował się w stronę łazienki.

Nie do końca była przekonana, czy ma ochotę na szybki numerek w łazience - zwłaszcza teraz, gdy pozbyli się dzieci i mieli do dyspozycji cały dom, oraz wyjazd w perspektywie - ale oddała pocałunek i poszła za mężem.
Wciągnął ją delikatnie do łazienki. Zamknął drzwi. Położył palec na ustach przypominając by milczała i odkręcił wszystkie kurki z wodą. Szum wody wypełnił przestrzeń. Nachylił się nad nią i szepnął do ucha.
- Nie bój się. Mogą nas podsłuchiwać. To ma związek z dziewczynką, którą badasz. Śledzą mnie i pewnie ciebie też.

Odsunął się żeby zobaczyć jej wyraz twarzy. Czy zobaczy wymalowaną na niej złość, jak wtedy gdy mówił o śnie? Bał się, że znowu potraktuje to jak głupi żart.

Spojrzała na niego z troską i obawą malującą się na twarzy.
- Spokojnie Frank - dotknęła jego policzka. - Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. Nie denerwuj się.
Przesunęła dłonią po jego skórze. Drobne włoski zarostu kuły ją w palce.
- Jak mogę ci pomóc? - zapytała.

Nie spodziewał się, że od razu uwierzy. Nachylił się ponownie i wyszeptał znowu.

- Na dziewczynce robiono eksperymenty medyczne na mózgu. Pomyśl. Pod domem stoi granatowa furgonetka. Siedzi w niej dwóch, może trzech smutnych typów.

Ponownie się odchylił.
- Rozumiem, że się denerwujesz. I martwisz. - odetchnęła głęboko.Utrzymywała z nim kontakt wzrokowy, jej głos był spokojny, głębszy a Frank miał wrażenie, że mówi wolniej, niż zwykle. - Może odłożymy wyjazd? Prześpisz się, jutro o tym wszystkim porozmawiamy. Masz dużo stresów ostatnio, prawda? I ja ci nie pomagałam… Przepraszam, kochanie. Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Poradzimy sobie.. z tym. Razem. - powoli sięgnęła dłonią do kranu.

Złapał za jej rękę. W jego oczach nie było szaleństwa tylko smutek i determinacja. Pokręcił głową. Znowu szept

- Joel Leibman, ojciec Esther był podwójnym agentem. Pracowali nad falami mózgowymi… Jessy, skojarz fakty. Nie mówiłaś mi nic o tej dziewczynce. Ja nie oszalałem.

Spojrzał na nią smutno.

Teraz ona cofnęła się. Przysiadła na brzegu wanny. Cała gama emocji odmalowała się na jej twarzy. Od zdziwienia, przez niepewność do strachu.
- Skąd to wiesz? - spytała. - Słyszałeś moją rozmowę ze szpitalem, prawda? Ten lekarz mówił o dziwnych śladach na głowie małej… - nie wiadomo było, czy mówi do męża, czy głośno myśli, układając fakty. - Ale nie uwierzę, że zrobił coś takiego własnemu dziecku…
Znów spojrzała na mężą. Nagląco.
- Skąd to wszystko wiesz? - powtórzyła. - O tym, że był podwójnym agentem… Czyli udawał, że pracuje dla innego rządu a pracował dla naszego? Na własnym dziecku?
Głos jej stwardniał.
- Skąd to wiesz, Frank?

- Usłyszałem - przyznał, - częściowo o czym rozmawialiście. Dlatego zdecydowałem się o tym powiedzieć. Musisz wiedzieć. Skontaktował się ze mną pewien człowiek, Brad. On zdemaskował Leibmana. Porwali mu córkę, nie Leibmanowi, Bradowi. Zniszczyli karierę. Chce nam pomóc. Pomyśl Jessy. Ja wiem, że to brzmi niewiarygodnie. Ten sen, który śnił się nam obojgu, w różnych wersjach. Ta dziewczynka, Esther. Badania wpływu fal mózgowych. To wszystko się ze sobą łączy. Widzisz to?

-Widzę - odpowiedziała powoli. Myśli wirowały.

- To nie jest miejsce gdzie możemy bezpiecznie na ten temat rozmawiać - szeptał Frank. - W to wszystko zamieszane są wywiady różnych krajów. Jedźmy. Wszystko wyjaśnię ci na miejscu.
Słowa męża znów wzmogły jej napięcie.
- Frank - powiedziała. - Widzę dwie możliwości: albo masz paranoję albo jesteś w tym umoczony. Zastanów się dobrze, zanim mi odpowiesz.

Słaby, zmęczony uśmiech.

- Nie mam paranoi. Paranoicy chyba nie wiedzą, że mają paranoję… Słuchaj... Możemy założyć, że mam paranoję i zostawić to tak jak jest… zapomnieć o temacie. Ale pomyśl co może się stać, jeśli jej nie mam. Chyba jednak bezpieczniej będzie założyć, że to co mówię jest prawdą. Pojedź ze mną. Mam spotkać się z Bradem. On potwierdzi moją wersję.

Rozłożył bezradnie ręce.

- Albo mi uwierzysz albo… - nie dokończył.
-Jeśli ci uwierzę, to będę musiała zmierzyć się z tym, że mnie oszukiwałeś. Przez całe nasze małżeństwo, czy chwilę krócej? Ile czasu, Frank?
Potrząsnęła głową.
-Ta mała mówiła, że jesteś kłamcą.

- Teraz ty masz paranoję - powiedział wzburzony. - Decyduj.
- Ja nie opowiadam o podsłuchach i walce mocarstw - chciała powiedzieć, ale się powstrzymała. Kłótnie do nczego ich nie zaprowadzą.
- Dobrze, jedźmy za spotkanie z tym człowiekiem.
 
__________________
Aktualnie gram w:
Sicarios. Horror. Storytelling. Meksykańskie kartele narkotykowe
Id Inferno. Horror z wątkiem szpiegowskim w tle.
Popełniłem: Obrona Trześni. 3013. Wierszydło
GreK jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem