Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 19-02-2019, 13:22   #221
Marrrt
 
Marrrt's Avatar
 
Reputacja: 21817 Marrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputację
Ianvs zdania nie zmienił i nadal wolał odejść z tego miejsca. Ale nie grało to żadnej roli ani dla niego, ani dla Enki ani dla Cedmona, którzy już nawykli do tego, że w legioniście dom znalazło coś co czasem przejmuje nad nim kontrolę i para się mroczną, acz czasem skuteczną magią. Całej trójce wystarczało zresztą w obecnych okolicznościach wskazanie kierunku przez kogoś kto ma jakieś pojęcie, bo od wielu dni zwyczajnie błądzili po omacku po tutejszej dziczy. Toteż skoro mieli wejść do środka, to trzeba było to po prostu zrobić.

Podczas gdy Gaghanka zajęła się krzesaniem ognia, legionista z Cedmonem przywiązali wierzchowce do pobliskich gałęzi i zdjęli Zahiję z konnej kolebki. Czarownica jęknęła słabo, ale nie wybudziła się. Była przerażająco lekka.
- Enki... - zwrócił się do nomadki, która tak jak i Cedmon również nie kwapiła się do zagłębienia w czeluść piramidy. Spojrzał na nią ze zmęczeniem - weźmiesz ją na ręce i pójdziesz za mną. Jakby co do czego miało przyjść zabierz ją stąd jak najprędzej. Cedmon... Pójdziesz na końcu. Miej baczenie na nasze plecy.

Obnażywszy ostrze gladiusa ruszył w mrok. Gotów rozwiązać każde spotkanie stalą, lub gdyby to co tam żyło okazało się bardziej rozmowne, powołaniem się na autorytet Jusufa ibn Jusufa.
 
__________________
"Beer is proof that God loves us and wants us to be happy"
Benjamin Franklin
Marrrt jest offline