Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-03-2019, 21:40   #231
Marrrt
 
Marrrt's Avatar
 
Reputacja: 19868 Marrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputacjęMarrrt ma wspaniałą reputację
Pojawienie się goryli wisiało w powietrzu odkąd Saadi odezwał się w jego głowie. Legionista celowo postanowił nie myśleć o jego słowach. Nie zamierzał wysłuchiwać wykładów umarłego nekromanty na temat poszanowania czyjegoś życia. Zwłaszcza życia... tak ważnej osoby. Ale czuł, że czarownik wie o tych ruinach na tyle dużo by przeczuwać nadchodzące zagrożenie. I zagrożenie w istocie pojawiło się. W postaci dwóch na oko dwustukilowych goryli, które bez użycia tych wielkich mieczy mogłyby samymi łapskami rozerwać człowieka na dwoje... Żołnierski umysł błyskawicznie ocenił możliwości... ucieczki w zarośla... do sali kolumnowej... walki defensywnej... frontalnego ataku...

Kątem oka dostrzegł jak Cedmon unosi łuk i błyskawicznie rzucił się by podbić łęczysko tak by strzał chybił. Stawiając na Saadiego miał zapewne większe szanse niż składając broń. Ale nie miało to znaczenia jeśli ceną miała być Zahija.
 
__________________
"Beer is proof that God loves us and wants us to be happy"
Benjamin Franklin
Marrrt jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem