07-25-2007, 14:48
|
#144 |
| The Sentinel | Ostatnio nie mam o czym pisać, gdyż oglądam głownie powtórki (ach, ci Slayersi, Ghost Hunt, Ouran Host Club...) Ale trafiły mi sie i dwie nowe anime.
Pierwsza to Jyu Oh Sei (Planet of the Beast King) - daaawno, dawno temu, w odległej galaktyce... jak zawsze zamiast Ziemi zamieszkałych jest wiele galaktycznych ziemniaków, gdzie ludzie rodzą się z probówki. 13-letni bliźniacy zostają zrzuceni w kapsule na planetę Nie-ma-mnie-na-mapach, gdzie muszą walczyć o przetrwanie w środowisku opanowanym przez drapieżne rośliny i podzielonym pomiędzy Kręgi - swojego rodzaju bractwa czy państwa, skupiające ludzi określonego koloru skóry. Tylko ten, kto stanie na czele wszystkich bractw i stanie się Królem-Bestią może wydostać się z planety Chimera.
Anime ma 12 odcinków - jest ciekawa ale widać, że to maksymalnie pocięta manga. Mogła by być lepsza ale nie jest zła - myślę nawet, że jest całkiem niezłym pomysłem na sesję w jakimś postapokaliptycznym systemie. http://www.animenewsnetwork.com/ency...me.php?id=6177
Druga anime to moja ukochana Perfect Girl Evolution czyli Yamato Nadesico Shichi Henge (w Stanach wydawana jako Wallflower). Opowiada o 4 bishonenach, mieszkających w wytwornej rezydencji, którzy w zamian za obniżkę (lub zniesienie, w wersji anime) czynszu, mają za zadanie zmienić siostrzenicę swojej gospodyni w prawdziwą damę. Sęk w tym, że Sunako uwielbia horrory, gore, jej pokój wygląda jak wesołomiasteczkowy nawiedzony dom, a ona sama (choć jest śliczną dziewczyną) na codzień przypomina Sadako z Ringu - i wcale nie ma ochoty tego zmieniać. A wręcz broni sie przed zmianą rekami i nogami oraz wszystkim co ma pod ręką, z trucizną włącznie.
Manga jest genialna. Anime... może jest śmieszne i rozbrajające, ale gdy zna się pierwowzór wypada miernie. http://www.animenewsnetwork.com/ency...me.php?id=6818
__________________ "W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości” |
| |