Nie bijcie....
Karczma jak ich wiele. Nie wyróżniała się ani zbyt dobrą kuchnią ani wystrojem, Cóż, zatem sprawiało, że tak wielu herosów w jej progi zawitało? Atmosfera rzecz jasna, którą stali bywalcy tu zapewniali, zatem przyjrzeć im się wypada, co tym prostsze jest, jako że znani byli wszystkim. Od staruszek bez zębny „dziadziem” przez niesforną, młodzierz nazywany zawsze opatulony w futro z Borsuczej Skóry, który z lubością bajki opowiada wszystkim, co zechcą go wysłuchać, a jako że czas zżarł mu zęby z tęsknotą spogląda na owieczkę, która wesoło dopieka się nad ogniskiem. Tuż obok dziadka w kącie sobie spokojnie siedzi zwykle milczący człowiek, co na kapłana jakiegoś wygląda, Druid zapewne gdyż któżby inny z Żółwica w dysputy by się wdawał? Dalej w oczy rzuca się sam pan i władca Karczmarz Mistrz wszech wag. Z gołym Torsem Gladiatora i brzuszyskiem największego Piwożłopa (karmelkożłopa

) z dobrodusznym uśmiechem spogląda na gości zawsze gotów dobrym słowem nowych przywitać(Wiem se słodzę

), pilnując jednocześnie by Kiełbaski na ruszcie się równo spiekły. No i oczywiście Buc nic dodać nic ująć siedzący w kącie z dala od porządnych ludzi zajada sobie Węgorza i zapija go tym, co zwykł nazywać piwskiem a czego nikt inny do ust by nie wziął. Na szczęście nie on jeden tu jest gdyż tuż przy kominku rodzinę ujrzeć możemy Stary Lis z Panią lisica pilnują swego lisiątka. Dziwne nazwisko sobie obrali, lecz noszą je z dumą niczym Lis swa ruda kitę. Lekko na prawo od nich drzwi as narysowane w kamiennej ścianie, specjalne przejście dla Planołazów co czasem tu zawitają. Gośćmi są równie stałymi, co... A cóż to za harmider? No tak. Ktoś obsługiwać tą czeredę musi, ale czemu do tej roli Goblina niecnotę wybrano? Właśnie stłukłszy tak na oko ni mniej ni więcej jak czterdzieści dwa piwa załamuje ręce i zastanawia się co też z tym zrobić. Na szczęście i zarazem o dziwo Drow Nocnym pełzaczem zwany wnet jednym skinieniem szkody mocą Psychczną swa zaczął naprawiać. Czy ktoś by uwierzył, że Drow i Goblin przyjaciółmi są? Lecz na Bogów wszech mogących dziw jeszcze większy wnet się okazał, jako że do Drowa istne zjawisko się przytuliło. Fearie z Drowem? A jakże to jeno u nas możliwe w
Ostatniej Karczmie, do jakiej zawitacie nim w wielka przygodę ruszyć zechcecie. Nie jedna Historię o Wielkich Herosach o złotym sercu jak i o Łotrach z pod najciemniejszej Gwiazdy usłyszeć tu możecie, nie jeden dziw większy niż te, co wam tu opisał obaczyć możecie. Czy warto do nas zawitać? Sami oceńcie.
Tą zbrodnie popełniłem sobie z rana.... nie do końca wiedząc co pisze i co też z tego wyniknąć może. Wszelkie osoby i przedmioty zostały tu umieszczone celowo zbieżności osób i nazwisk zamierzona