Nagaru powoli otworzyła oczy. Białe chmury na lazurowym niebie sprawiały że otoczenie wydawało się przyjazne. Nagle dziewczyna się ocknęła
- Gdzie ja jestem, co z ziołami? - Zaczęła pytać nie wiadomo kogo.
- Spokojnie, niesiemy cię do zamku, lekarstwo zebraliśmy i mamy je przy sobie - Odpowiedział jeden z mężczyzn którzy znajdowali sie w królewskiej eskorcie.
Nagaru podniosła rękę do góry. Jej zbroczone krwią fenixa pazury lśniły w słońcu. Po chwili znów jej ręka opadła. Dziewczyna była wycieńczona.
__________________________________________________ __________________
BBBBBBBBBBBBBBBBBBBlllllllllllllllllllllllllllllll lllllllllllaaaaaaaaaaaaabbbbbbllllaaa
( ósma linijka

)