| Ludzie łapią zwierzoludzi żywcem, czasem bo czasem ale łapią, w jednej z książek trylogii Konrad był opisany zwyczaj pewnego krasnoludzkiego kowala z Marienburga, otóż każdy nowo wykuty miecz/topór/młot czy co tam jeszcze przed oddaniem go nabywcy żądał pierwszej krwi, czyli dzięki swoim koneksjom sprowadzał sobie złapanego zwierzoczłeka i go zabijał. |