| Ja widzę tę sprawę tak. Trzeba znaleźć tę wiedźmę i jej nastukać. Ja osobiście mogę jej gardzioł rozpruć nawet zębami, a jak wytrzeźwieję i znowu zapanuję nad swoim fantomalnym, ektoplazmatycznym ciałem, to mogę ją nawet rapierem dźgnąć, bo ostatnimi czasy trenowałem...
Rozyczka mocniej chwycial sie teg dziwnego pojazdu jakim bya... czaszka... Jeszcze niezbyt otrzasnela sie z szoku. Diabli nadali.. a ta noc zapowiadala sie tak cicho i spokojnie... Ona to jednak ma pecha... Najpierw ci dwaj w karczmie, potem slonko, jakis gostek z rogiem, przewidzenia elfow (a wlasciwie to co sie stalo z tym przystojnym, ktory walczyl z wiedzma), pozniej ten demon z Thomasem i Draco (kolejny zaginiony), znikajaca Slonko, wiedzma, skorek, a teraz czaszka pod wierzch gadajaca o plazmowym ciele... Do diablow mogla by przynajmniej rowno i spokojnie leciec....
- Wydaje mi sie ze wole zaufac kaplanowi... Jakos nieszczegulnie mam ochote na ponowne ujzenie tej kobiety....
Slowa wypowiedziala niezbyt pewnie jako ze zoladek, a wlasciwie jego zawartosc uparcie probowaly sie wydostac na zewnatrz.... - Czy moglbys leciec nieco bardziej stabilnie...???
W koncu nie wytrzymala i zwrocila temu czemus uwage...
__________________ Pragnienie mężczyzny zwraca się ku kobiecie, pragnienie zaś kobiety rzadko zwraca się ku czemuś innemu niż ku pragnieniu żywionemu przez mężczyznę. Spodziewany dzien 0 : 20 Styczen 2009 |