Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 26-07-2007, 18:56   #23
Extremal
 
Extremal's Avatar
 
Reputacja: 644 Extremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemu
Talking Łapy łapy, cztery łapy.


Kompleks wychowawczo-resocjonalizująco-rozluśniająco-psychiatryczny, jednym słowem Komenda Policji


"-Powiatowa Komenda Policji dzisiejszej nocy na prowincji urządziła obławę na zorganizowaną grupę sekto-religijną która głosiła iż kres rasy ludzkiej jest bliski, a miejsce ludzi zastąpią nieśmiertelne Smurfy z mistrzem na czele, zatrzymano podczas obławy CBŚ'u m.in guru sekty Kamila J. pseudonim " Papa Smurf", Arka C. "Lalusia", Macieja. M " Maciora" oraz Jana. P "Ptaśka" cała szajka została rozbita, zatrzymano 32 podejrzanych w tym trzy gadające stworzenia, Chomika odzianego w czerwone dresy podróbki adidasa,
Kota z muchą i wstążkami oraz Żółwia z sowieckimi insygniami, jeszcze nie wiadomo czy owi zatrzymani mają coś wspólnego z sektą smurf....
"-[PSTRYK!]-"Ok dość tego słuchania radia, a mówiłem Ci Maniek przez całe życie że z tych dziennikarzy to tylko wścibskie świnie, wszędzie wsadzą nos, nawet w najgłębszą dupę by dowiedzieć się jakie majteczki kupiła doda!! Niech jeszcze wyjawią naszą wiedzę operacyjną i już diabli wzięli nasze akcje!!"-Wyraźne podirytowany komisarz darł się w ciemnym pokoju do swojego przyjaciela, jedynym źródłem światła była mała lampka która świeciła Żółwikowi prosto w oczy, aż mu źrenica zrównała się z tą co ma Jezus w chwili przed detox'em.

"-Spokojnie Ludwiku, tego nam te dziennikarskie szumowiny nie podkradną..."-W tym momencie drugi z przesłuchujących policjantów, opuścił lampę, by już nie razić narażonego na zaćmę Żółwia.
"-Ok przyjacielu, ja jestem komisarz Maniek, a to jest inspektor Ludwik, jesteśmy agentami CBŚ'u co robimy to nie Twoja sprawa, to MY zadajemy pytania, ZROZUMIANO?!"-Krzyknął wydrukowanie komisarz.
Żółwik roześmiał się pod nosem, tak że aż gil z nosa mu wypadł.
"Z czego żółwiu się śmiejecie??!!"-Spytał zdezorientowany miejscem w tymczasowej hierarchii inspektor.
"-Bartłomiej mnie ostrzegał, mówił że będziecie krzyczeć i bić, ale ja nic nie powiem!! Nie powiem wam po co idziemy i dla kogo pracujemy, o! Takiego!!"-I Filonek pokazał stróżom prawa międzynarodowy gest Kozakiewicza, bądź jak kto woli gest Ferdynanda Kiepskiego (Tak się zgina dziób pingwina).
"-O Ty mały sku...."-Wnet w dokończeniu kwestii Mańkowi przerwał Ludwik.
"-Ok a powiedział Ci o tym że możesz dostać dożywocie? Albo szubienicę? Za współudział w nieludzkim ludobójstwie zakonników pod wezwaniem ojca Gargamela? I nie próbuj nam wmawiać że nie znaliście się z Papą Smurfem, mamy nagrania ukrytą kamerą, które wskazują że w nocy z 13 na 14 lipca bieżącego roku spożywaliście alkohol w jego posesji!! "-Wyjął nikczemnie asa z rękawa inspektor, widać było że nie jednego cwaniaka już usadowił na krześle, jego "kurwiki" w oczach mówiły wszystko, oraz fakt poplucia się szpetnie, oraz formularzy zeznaniowych na biurku.

Filonkowi zrzedł pyszczek, wiedział że oddał sporo śladów na miejscu zbrodni, obawiał się że księżna dowie się o wszystkim i wyzeruje im EXP, które tak ciężko napracowali, a jeszcze bardziej obawiał się ze z Bartłomieja zrobi Team Lidera, do tego nie mógł dopuścić.

"No dobrze powiem wszystko..."-powiedział z żalem Żółwik, chowając twarz za płetwami-"Wysłał nas Księżna Almenino, nasza MG do tego paralelnego świata, w celu zdobycia ostatniej części sagali która została skradziona przez podstępnego Hansa Klosa.
Sagala stanowi jej amulet, i pełną władzę nad tą sesją, widzieliśmy Borostwora, Tinky'ego Wink'yego, latający fortepian pilotującego przez Chopina z RAF'u, Ssmańską dywizję "Kleine Shpahelken", zamknięto nas również w obozie koncentracyjnym dla żydów w Majdanku, tam poznaliśmy Jezusa, byliśmy świadkami śmierci Bożydara Klossa, brata Hansa, tam znaleźliśmy wskazówkę żeby odnaleźć Hansa musimy udać się do którejś z tężni w Ciechocinku, później w czwórkę razem z Jezusem udaliśmy się do wioski Smurfów...
"-Wyjaśniał wszystko Filonek.
"Dość, dość, DOŚĆ!!!"-Przerwał w połowie słowa Maniek-"Go to nie do więzienia, tylko do CZUBÓW!!. Człowieku przestań brać, bo Ci na łeb to padło"
W trakcie monologu Mańka, Ludwik zbliżył się ufnie i radośnie do Filonka:
"Pss... daj cynk gdzie to można dostać bo widzę że ostrą fazę idzie złapać..."-Szepnął zalotnie do gadziego ucha.
"Dobra dawać następnego, a tego gagatka do izolatki w sekcji psychiatrycznej, będzie latać na fortepianach z Dżinami, Napoleonami i Borostworami"

Oznajmił inspektor Ludwik, i tak też się stało, Żółwika wyniosło dwóch rosłych amatorów białka i mety i innych kolorowych cukierków, a miejsce w sali przesłuchań zajął Chomik Bartłomiej

"Oj Bartłomieju, Bartłomieju, widzę że znowu się spotykamy, ale tym razem nie skończy się tym że mamusia po Ciebie przyjdzie!!"-zaczął hardkorowo i bez zbędnych ceregieli komisarz Maniek.
"O co chodzi, panie władzo, przecież tamten frajer nazwał mnie myszą!! A wszyscy na osiedlu powinni wiedzieć że jestem Chomikiem, to ja mu na to, że wolę być myszą niż p[rzebrzydłyą] świnką morską, to on do mnie z łapami wyskoczył, no to ja nie miałem wyboru!! To go potraktowałem że tak powiem w samoobronie tą grazurką co przypadkiem napatoczyła się pod rękę "
"-Na plaży przypadkiem mówisz znalazłeś metalową rurę od kanalizacji, zakończoną bolcem, nasmarowany wikolem i przyklejonymi doń gwoździami?"-wtrącił swe trzy grosze Maniek
"no różne rzeczy można znaleźć w jeziorze!!"-Objaśnił Bartłomiej
Do sali wparował jakiś podrzędny policjant i podał Ludwikowi grubą stertę spraw, z czerwoną aktóweczką podpisaną "Chomik Bartłomiej", po wręczeniu inspektorowi artefaktu dodającego +2 do Wisdomu.
"Proszę...proszę co my tutaj mamy, to są wszystkie akta z wojewódzkiej komendy Chomik, zaczynamy, Toruń-spożywanie Lipy z miodem nad bulwarami i stawianie oporu oficerom na służbie w trakcie zatrzymania, Iława- bójka przy użyciu broni typu nóż, zranienie 3 osób i sterroryzowanie pod groźbą oddania komórek i innego dobrobytu doczesnego nożem tego samego wieczoru grupkę ludzi w autobusie PKS Iława-Wąbrzeźno linii , Włocławek-huu tutaj widzę że zabalowałeś trochę, ale przeczytam tylko te najciekawsze- grożenie utratą zdrowia, śmierci lub trwałym kalectwem grupie turystów z Japonii, również wymuszania, pobicia, podpalania, obnażania sie.."-Wyrecytował jak z dłoni całą historię kryminalną Bartłomieja nieugięty Ludwik.
"-Dobra ponowna recydywa, krzesło dostanie i killim, takie szumowiny nie mają prawa chodzić po świecie!! A jak moja apelacja zostanie odrzucona to przysięgam że wrzucę Cię do wora, a wór do Jeziora!! Albo lepiej do czubów z nim jak tego Żółwia, pobawi się z Igorem Madonną w kotka... i chomika. Wyprowadzić go, przyprowadzić tego kota!"
"-I tak bym wam psy nie powiedział skąd mam towar!! I pamiętaj znajdą Cię i wywiozą!!"-Pogroził na koniec Bartłomiej.

I na koniec zjawił się Kotecek raźnie rozsiadł się w fotelu, zakładając łapę na łapę.
"-Czy mogę zapalić??-Spytał z przekąsem Kotecek Manka, i mrugnął niewinne ockiem... pff oczkiem w stronę hardego i mężnego oficera.
"A to wygląda jakby była knajpa? Niemożna!"-Odparł Ludwik, widać iż Maniek wyraźnie wahał się w podjęciu decyzji
"-Oh.. Mrau!! Myślałem że się zaprzyjaźnimy, że zapalimy fajkę pokoju..."-Kontynuował grę poborowy Kotecek
"-Zamknij się!! Zniewieściały dachowcu!! Gadaj Kto tym wszystkim rządzi, kto pociąga za sznurki, wiemy że Papa smurf jest jedynie płotką!!"
"-Kochaniutki, pokaż pazurki a wszystko Ci powiem"-Parsknął do Mańka przekładając nogę na nogę niczym w nagim instynkcie Sharon Stone.
"Dość Ty głupia Idiotko!! Eee. to jest kocie! Oni są wszyscy czubami!! Do czubów z nim też!! Posiedzą 48 z świrami to zrozumieją że nie ma z nami żartów..."-podsumował jakże owocną współpracę komisarz Maniek, rozporządzając by wszyscy zostali zamknięci w prawym skrzydle, na oddziale psychiatrycznym.

Tymczasem kilka ulic dalej, w okolicznym parku zbierała się podejrzana grupka, był to Tandem Jezusa, Klexa i Czarodzieja Merlina wraz z wesołą, różową kompaniją.

"Dobra plan jest taki, Falcor zabiera mnie i pana Zenka na najwyższe piętro gmachu, podczas gdy Jezus z Ciasteczkowym potworem i Klexem będą asekurowani przez mudżahediny, podczas akcji uwalniania Jezusa, Klexowi zostały tylko 6 dzieci do wysadzenia, więc musimy wysadzać je ostrożnie!!"-Rozporządził władczo Merlin, reszta przytaknęła ochoczo, gdyż każdy miał dobry powód do tego by działać wspólnie.

Na Komendzie panowała istna sielanka, gdzieniegdzie leciał trzynasty posterunek, w celach strażniczych kapo oglądali świerszczyki, aż tu nagle istny raj przerwał nalot...
"Karolinko szybko rzuć się w tłum tych panów i naciśnij guziczek za Allacha!"-Krzyknął Klex, wychylając Ak-47 z czarnego furgonu, prowadzonego przez Ciasteczkowego Potwora i oddał kilka strzałów w kierunku szlabanu
"Tak Wujku!!"-Krzyknęła mała dziewczynka i zbliżając się do ufnych z pozoru grupie uderzeniowej CBŚ nacisnęła guzik krzycząc Allach Akbar, powodując w efekcie niezły krater na ulicy, a deszcz z rozczłonkowanych policjantów miał spowić całe miasto...bitwa o komendę właśnie się zaczęła.
 
__________________
Jednogłośną decyzją prof. biskupa Fiodora Aleksandrowicza Jelcyna, dyrektora Instytutu Badań Nad Czarami i Magią w Sankt Petersburgu nie stwierdzono w naszych sesjach błędów logicznych.
"Dwóch pancernych i Kotecek"

Ostatnio edytowane przez Extremal : 13-08-2007 o 19:38.
Extremal jest offline