| Blask... Tylko tyle pamiętam... Potem wszystko było duuuuuuże... Za duże... Ludzie ja, ja się pomniejszyłem!! Aaaa. Spoglądam w górę i widzę jak ta kobieta chce mnie zdeptać... No ale z pomocą przychodzi nam Elf... I chwała mu za to... Bo już myślałem, że nas zdepcze... Wielkie pobojowisko... Kobieta bez głowy, która znika - pewnie demon, dla tego mi sie nie podobała... I dwa Elfy, jeden ranny... Chciałem mu pomóc ale skorek mnie napadł... No fajnie... Szybko odskakuję na bok i staram się go uderzyć, lecz ten odpycha mnie czułkiem. Dziewczyna na niego wskakuje i wułala... Ujeżdża robaka... No to ja też chciałem by mnie podrzucili... Ale robak mnie kopnął i wylądowałem na sznurówce... Potem dziewczyna ląduje koło mnie i jedziemy na bucie we dwoje. Chwile później nasz but wybiegł na dwór i zmył nas z niego deszcz. Po pas w deszczówce stoje jak głupi i patrze na dziewczynę... Jestem mały jak robak... Z jakiejś dziury wygląda na nas szczur... Wyciągam miecz a on znika w zakamarku. Podniesiony na duchu rozglądam się dookoła - to nie moja zasługa tylko Czachy - pijanego Czachy...
- Delirium, jak babcię kocham! Mam delirium! Zamiast białych myszek widzę malutkich ludzików! I jednego chyba nawet poznaję! Thomas?
-A no ja Czerepie.- uśmiecham się do czaszki.
Chłopak bierze nas na hol, za co mu dziękujemy jak nie wiem co... Opowiedziałem mu o tym co nas spotkało i podjęliśmy decyzję, że idziemy do Kapłana - dobry pomysł, może znów będę duży.
Po pewnym czasie zataczania się z Czachą natrafiliśmy na dziwne zwierzątko... Jakiś wielki jak krowa pies z dwoma głowami - ogólnie brzydki zwierz... Chyba widok czachy go spłoszył - a może to ten odór alkoholowy? Nie wiem. Jak wspomniałem zwierzątko uciekło. Chwilę później usłyszeliśmy krzyk. W zaułku to samo zwierzę gryzło bezdomnego człowieka... Tak oto w tym momencie wzięło mnie na heroizm... Szybko skoczyłem z Czachy i z szablą w ręku ruszyłem w kierunku stwora. Już w wodzie stwierdziłem, że to zły pomysł ale teraz, tak po prostu zawracać?! O NIE! Taplam się dalej! Na ręce zacząłem już tworzyć pocisk czystej życiowej energii - a nóż to ożywieniec? |