Wątek: Slayers RPG!
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-26-2007, 21:15   #24
Mordog
 
Reputacja: 0 Mordog jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 304
Zelgadis wstal z podlogi z glupia mina otrzepujac sie z kurzu i szkla.
Zblizyl sie do okna, rozgladajac sie po podworzu, kryjac sie za framuga okna. Spojrzal z niewesola mina w tlum gapiow. Widzac zdziwionego staruszka calego czarnego od wybuchu westchnal cicho. Przymknal oczy i przelknal sline powoli.

Przynajmniej nie ma wiekszych strat i wszyscy sa cali.. Chociaz tyle pociechy z tego zajscia.. Ale to dosc dziwne, Rezo nigdy nie tworzyl tak skomplikowanych i silnych bomb. Eksperymenty wstrzymal gdy okazalo sie ze najsilniejsza byla w stanie dokonac zniszczen pokroju zwyklego Fireballa.. Wiec kto byl w stanie cos takiego stworzyc.. Co wiecej co ta bomba tu robila!

Slyszac dziwne halasy cala druzyna udala sie na dol po schodach. Polowa wazonow i wszelkiego innego towaru zostala albo przygnieciona przez groz, albo zbita przez wstrzasy. Zel zchodzac ze schodow i wodzac wzrokiem po calym pomieszczeniu splunal zgrzytajac zebami.



Nie dobrze.. mam coraz gorsze przeczucia. Sklep Filli rozsypalby sie niczym domek z kart gdyby nie wyrzucenie tego "czegos" za okno.

- Coz, przynajmniej udalo sie uratowac "wiekszosc" twojego sklepu.. Zwijajmy sie stad, trzeba sie na spokojnie zastanowic. Filia, mam nadzieje ze masz tu jakies tylne wyjscie?

Fillia bez slowa, jakby zupelnie nie slyszac pytania udala sie do sklepu. Wygladala jakby zaraz miala sie rozplakac. Zelgadis rzachnal sie i zacisnal piesci. Gdy Fillia zniknela z pola widzenia wchodzac do pomieszczenia sklepu, dalo sie slyszec dzieciecy, piskliwy i wesoly glos. Wsluchujac sie bez slowa w rozmowe a wlasciwie monolog dziewczynki zblizyl sie do lady Filli wpajajac w nia wzrok.

- Dlugie wlosy? Opisz najdokladniej jak potrafisz jak byl ubrany i wygladal. Wszystko! To bardzo wazne, dziewczynko! No juz, na co czekasz!
 
Mordog jest offline