Wątek: Slayers RPG!
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-27-2007, 09:15   #28
Almena
 
Almena's Avatar
 
Reputacja: 5 Almena ma w sobie cośAlmena ma w sobie cośAlmena ma w sobie coś
$: 312 524
„Na wezwanie Filii stawili się wszyscy, poza Xellosem oczywiście, ale wątpiliśmy, aby Filia go zapraszała… W każdym razie, przeszukaliśmy sklep i dom Filii, ale nie znaleźliśmy zaginionego Valgaava [chyba, że Gourry znalazł go w kuchni i teraz go trawi... ale miejmy nadzieję, że tak nie jest!]. Piękna czarodziejka Lina Inverse znalazła za to tajemniczą broszkę, którą moment później Zelgadis wyrzucił przez okno. Słusznie zresztą, gdyż była to bomba! Dostaliśmy cynk, że pewna podejrzana długowłosa postać kręciła się w okolicy. To nasz jedyny trop, więc podejmujemy go!”

Episode 2. Fallow the trail! Dogs without an owner!




Lina; Jesteś przekonana, że tajemniczy włóczęga widziany tu wczoraj przez dziewczynkę był porywaczem i terrorystą podkładającym bomby! A miałaś taką chrapkę na tę broszkę!!! Jak on śmiał zadrwić z Liny Inverse?!?! XD Dorwiesz go, i własnoręcznie wymierzysz sprawiedliwość!!!!

Filia; nie dowierzając w to co zaszło próbujesz poskładać do kupy swoje biedne wazony.

Zelgadis; Twoja desperacka i odważna za razem akcja neo-saperska ocaliła wam skóry i przybytek Filii. Mimo to jesteś zły, że bomba w ogóle wybuchła – zniszczenia nie są tak tragiczne jak mogły być, no ale są. [a do bałaganu dokładasz swoje splunięcie...XD]
Kiedy zjawia się dziewczynka, najwyraźniej znajoma Filii, starasz się uzyskać od niej jakieś informacje, które mogą okazać się bezcenne.

- Długie włosy? Opisz najdokładniej jak potrafisz jak był ubrany i jak wyglądał.
Dziewczynka zerka na ciebie w zagubieniu i niepohamowanej ciekawości.
- No... – speszyła się. – Miał długie włosy i...? – wybucha nagle śmiechem. – Ale masz śmieszne pieprzyki! XD – skomentowała twoją ‘kamienną skórę’
[Amelia w tle; * GLEBA XD *]
- To bardzo ważne, dziewczynko! No już, na co czekasz! – wystękałeś [z wielką kropelką XD]
- Moja mamusia zna dobrą maść na pieprzyki, chce pan? ^_^
- ....-_-‘
- Maść z gryfiego nawozu! ^_^
- O_o’
- Za darmo! ^_^
- ...-_-#
- Może innym razem – wtrąciła się Amelia. – Teraz opowiedz nam o tym, który szukał pani Filii! Musimy go koniecznie znaleźć, jak najszybciej!
- Dobrze! – dziewczynka siknęła głową. – Więc... miał długie czarne włosy...
- Yhyyym...
- Też mi coś, kiedy jadłem naleśnika też natrafiłem na długi czarny włos! – odzywa się nagle Gourry.
Patrzycie na niego w osłupieniu .
- Gourryyy!! Czemu od razu o tym nie wspomniałeś!!?? – wydarła się Lina.
- Myślałem, że to włos Fili, co prawda ona ma jasne włosy, ale z nią zawsze dzieją się jakieś dziwne rzeczy
[Wszyscy poza Gourrym po kropelce, Filia zarobiła taką WIELKĄ kropelkę!]
- Tak na przykład jak z tym ogonem, czy to nie dziwne?
- Ogon jest dziwny, to prawda, ale Pani Filia nie potrafi zmieniać koloru włosów! – tłumaczy mu cierpliwie Amelia.
- Należy Ci się teraz porządne uderzenie w łeb... – warczy na Gourrego Lina - ale to później...
- O! – olśniło nagle małą, niebieskowłosą dziewczynkę. – I ten pan miał taki płaszcz, taki zielono-czarny, w takie ładne paski i plamki i wzorki. I kiedy obrócił się w moją stronę to miał kaptur i nie wiedziałam jego twarzy, więc może to była nawet pani! Ale był bardzo wysoki, więc to chyba był jednak pan... Bo miał spodnie! – krzyknęła odkrywczo.
[W tle – Amelia i Lina – zerkają na dolną część swojej garderoby i dostają po kropelce XD]
- Takie długie, czarne spodnie. I na rękach miał czarne rękawiczki, widziałam!

Gourry – ucieczka jak najdalej od ściany z oknami od strony ulicy była jak najbardziej dobrym i uzasadnionym pomysłem. Teraz rozważ możliwość ucieczki przed Filią, nim ta sięgnie swojej maczugi...
Okazało się też, że przy okazji konsumpcji znalazłeś ważny dla sprawy ślad w postaci czarnego włosa! To powinno odpowiedzieć na pytanie Liny „czy porywacz i ten tajemniczy włóczęga to ta sama postać?”

Coraz więcej gapiów schodzi się by obejrzeć krater po bombie. Część z nich szemra coś o Jirasie.
- Nie, to niesprawiedliwe! – płacze lisek. – Znów Lina Inverse i cała ta ferajna narozrabiali, a winę zrzucają na mnie!!!;( Będę to sprzątał przez miesiąc! – zabiera się za zamiatanie resztek wazonów.
- Ten zamach to nie sprawka Jirasa! - ogłasza ludowi Amelia, za szczytu latarni of kors. – Jesteśmy na tropie niegodziwca, porywacza i zamachowca! Ja, stróż prawa, Amelia wil Tesla Saillun, obiecuję wszystkim tu zebranym, ze odnajdziemy sprawcę, który surowo odpowie za swe niegodziwe czyny!!! Chodźmy!!! Na pewno ktoś jeszcze widział tego porywacza!!!

Cóż więc robić?
Ruszacie przez miasteczko w kierunku wskazanym przez dziewczynkę.

[jedzie wóz z sianem]
- Przepraszam pana! – woźnica zerka spode łba na Amelię. – Nie widział tu pan może wczoraj nietutejszego długowłosego mężczyzny w zielono-czarnym płaszczu?
- Niestety, cały dzień byłem na polu...

[kobiety wieszają pranie]
- Przepraszam... [...]
- Nie, nie było tu nikogo takiego.

[bawiące się dzieci]
- Czy nie widzieliście może...[...]?
- [kręcą przecząco głowami]

Dochodzicie tak na skraj miasteczka. Jest tu karczma, gospodarz właśnie zamiata przed wejściem. Przy stoliku na zewnątrz dwóch jegomościów siłuje się na ręce. W ogrodzonym ogródku przy karczmie stoi buda, w jej czeluściach świecą oczy psa, a po łapie, która wystaje z budy da się ocenić, iż zwierzę jest ogromne.

Brukowana droga z miasteczka biegnie kawałek przez pola i dalej wchodzi w las. Na horyzoncie widać niskie góry. Tuż przed wejściem w las droga rozdziela się na dwie – jedną prosto, drugą lewo. Dostrzegacie drogowskaz – prosto> do Veneran, w lewo > do Tibur.

Nagle dobiega was wściekły krzyk, od strony lasu [po głosie sądząc to jakiś mężczyzna w sile wieku]
- Przeklęty złodzieju, wracaj tu!!!! Stój, mówię!!!!
 
__________________
Poczytaj u nas o KIBLU CHAOSU! xD
Almena jest offline