| Zgadzam się.
Dobra mechanika powinna przede wszystkim wspomagać system i zalatywać klimatem samej gry. Wspomniana mechanika Zewu Cthulhu nie nadawałaby się raczej do innych gier, ale akceptujemy ją tam, bo procenty, sto rubryczek i spis znanych języków pasują do konwencji. Karta postaci wygląda tam prawie jak jakiś wypis ze szpitala psychiatrycznego.
Podobnie w L5K. Pięć Kręgów wprowadza nas w klimat.
A już te same współczynniki (bo i mechanika ta sama) w 7th Sea nazywają sie inaczej.
Generalnie pomysł z "uniwersalną" mechaniką to wymysł wielkich koncernów na zachodzie, które chcą (paradoksalnie) sprzedać więcej podręczników. Mimo "otwartości" D20 skończyła się era, w której kupowałeś podręcznik i miałeś w nim świat i mechanikę, nierozdzielną całość. Teraz chcesz zagrać w Forgotteny? Kup trzy bazowe podręczniki do D&D + Opis Świata FR + Bestiariusz FR.
Teraz nawet żeby w Wampira zagrać musisz mieć podstawkę + Wampir.
Trochę szkoda. |