| W karczmie wydawał się taki nieprzyjemny. W podróży wiele też nie mówił.
Był jak się każdemu zdawać mogło lecz jego wzrok mowił coś innego. Błądził oczami gdzies daleko po pustkowiach. Ponury las stawał murem przed jego śwatem. Dzwięki, słowa, pytania, rozmowy. Kłuciło się to w nim. Uciekał od myśli, by ta nie połkneła zgniłych resztek jego uczuć. Starał się zaomnieć... A ty Gustav..., Wydarty z zadumy. Obudzony, jak głaz wystrzelił z machiny. Spokojniej: Tak, Świństwo za którym tak się uganiam to żadne szczury mój drogi.
Monety, bogactwo, O tak obrzydliwe świństwo, które da równie bardziej cuchnącą radośc.
Wychowałem się w sierocincu i nauczyłem sie rozpoznawac okazje. A taką własnie jest to miasto. Miasto szczurów!
Rozmowę przerwał. Był głodny to i suchara z torby wyciągnał, później dodał:
Czuję się zmęczonu, jak myslicie jak długo jeszcze do miasta?
__________________ We wspaniałym popisie brutalnej siły Silnoręki zadał Thunder Flan 48 punktów obrażeń.
Ostatnio edytowane przez Goldfinger : 08-01-2007 o 21:25.
|