Drodzy moi.
Po pierwsze, cieszę się, żeście wszyscy przyjęli zwyczaj pisania miejsca i czasu akcji na początku postu. IMO, dodaje to nieco atrakcyjności, a mi osobiście kojarzy się z filmami, czy książkami, gdzie akcja toczyła się wartko, a dobrze. <mrug>
Druga rzecz.
Abishai, masz jak najbardziej rację, kiedy piszesz, że Twoja postać nie powinna obrywać za niewiedzę gracza. Pozwoliłem sobie na takie rozstrzygnięcie sprawy, ponieważ - powiedzmy sobie szczerze - długo byłeś na ziemiach Kraba. Mogłeś trochę zdziczeć, i takie zdarzenie jest dobrym tego pokazaniem, zwłaszcza, że miałeś wiele na głowie.
Test etykiety - jak najbardziej, będę testował i sugerował poprawki, to dobry pomysł, ale jeszcze bardziej zachęcam do lektury Księgi Ziemi. Przy okazji, sprawdź PW.
Walki i większe rozmowy NA PEWNO będziemy rozgrywać przez GG. Zasady jakie uznaję za dobre, to zasady sprawdzone na Zimowym Dworze: w rozmowie / walce biorą udział wszyscy zainteresowani, postuje osoba, która zainicjowała sprawę, a wpierw musi uzyskać akceptację wszystkich uczestników i MG.
Zakładając zatem, że Akito i Fukurou zechcą sobie uciąć rozmówkę, to mogą to zrobić na GG (ze mną lub bez), potem podesłać mi do akceptacji (lub, jeśli byłem przy rozmowie, to po prostu mówię czy tak czy nie i jeśli nie, co zmieniamy), i wkleić. W takich rozmowach też trzy zasady:
1) Oznaczamy mowę, myśl i opis:
- Mowa - opis - mowa. "A tu myśl".
2) Aby wiadomym było, kto mówi (bo na GG nasi samuraje nie dojrzą, kiedy ktoś zaczerpnął oddechu aby coś powiedzieć) zaczynamy od znaczka < a kiedy skończyliśmy, dajemy znaczek >:
< (enter tutaj, coby było jasne, że zabierasz głos)
Taisa spojrzał z ukosa na przeszkadzających mu bushi.
- Cóż za impertynencja! Roczna karna służba na wyspach Modliszki.
"Cholera. Nie mamy jeszcze władzy na wyspach Modliszki. No nic. Może nie zauważą tej wtopy".
Fukurou i Akito cicho westchnęli. Nieznajomość geografii u taisy czasem była wręcz przerażająca... >
Jeśli naraz parę osób trzaśnie <, zaczyna ten, którego znaczek w oknie GG pojawia się najwcześniej.
3. Uwagi poza postaciami piszemy w [] albo {}.
{sprawdzam, czy kłamie} -> taką można ująć opisowo, co jest fajniejsze. Np.: Akito przyglądnął się podejrzliwie Yasuki. "Ten chciwiec może chcieć mnie okłamać... trzeba uważać!"
Generalnie, jeśli można coś ująć opisem, róbcie tak. Lepiej się potem czyta: Akito spojrzał ponaglająco na Smoka vs {Fukurou, czekam i więdnę} zwycięzca jest oczywisty, prawda?
{telefon, wracam zaraz} czy {sorry, coś nie tak z kompem, robię reset, zw} albo {za 15 minut muszę wychodzić, zwijajmy się} to przykłady typowych uwag poza postacią.
Nie widzę sensu natomiast grać na forum tylko przez GG czy PW, więc posty też będą. No i przy większej ilości osób rozmowa na GG jest właściwie niemożliwa do koordynacji.
Dajcie znać co myślicie. Przyznam, zaskoczonym, żeście tak szybko doszli do tego. Myślałem, że wyjdzie przy jakimś pierwszym większym dialogu.

Fajnie. Jeśli się zgodzicie na takie postawienie sprawy, zedytuję pierwszego posta w komentarzach dodając te zasady.
No i jeszcze jedna kwestia. Dziś splotłem z Wami dalsze dwie postacie, z których jedną chciałbym wprowadzić możliwie szybko (tak
Manji, właśnie tak). Jako, że
Blacker i
Lhianann jeszcze są na wakacjach, nie chciałbym zbyt szybko przewinąć podróży, zwłaszcza, że na jej przykładzie możemy się paru rzeczy nauczyć.
A teraz, do rzeczy bieżących:
Tolkien: Twój post teraz jest bardzo ważny. Jeśli masz pytania do taisy, teraz. Jeśli coś jest niejasne, wal jak w dym do mnie. To pierwsza SAMODZIELNA misja Akito. Pamiętaj o tym. W dodatku ta misja nie wygląda na taką nieważną, co mam nadzieję dobrze przekazałem.
Jeśli nie masz pytań do taisy, możesz spokojnie opisać swoje wyjście z komnaty, spakowanie się, pozbieranie rzeczy Żurawia i Lwa (zauważ, pozostawiam Ci dowolność w tym jak to wygląda), napisanie listów, jeśli jakieś piszesz, spotkanie z kimś, wszystko do jest do Twojego opisu. Jedynie spotkanie z kwatermistrzem i/lub Bayushim jest takim, gdzie będę współdziałał.
Aha. Przefajna odzywka ze szczudłami, przyznaję szczerze.
Abishai: Fukurou ma nieco luzu, bo większość rzeczy opisałeś. Podobało mi się jak skwitowałeś rozmowę z taisa, <kciuk w górę>. Kwatermistrz na Twoje zapytanie odpowie, że owszem, słyszał, że ktoś wyjeżdża, ale tym kimś ma być Krab, niejaki Hida Akito, który ma przynieść odpowiednie papiery. Plus jego ewentualni towarzysze. (kartka, którą taisa przesunął ku Akito stanie Smokowi przed oczyma po tych słowach <mrug> ). Kurierów masz do wyboru. Poczta gołębia, albo posłańcy. Zakładam, że zdroworozsądkowyś człowiek, więc nie muszę opisywać przeznaczenia, ograniczeń, wad i zalet obu rozwiązań.
Obaj panowie możecie opisać wszystkie przygotowania do podróży i rozegrać rozmowy z wspomnianymi BNami (niektóre koniecznie z mym współudziałem). W opisach, stańcie tak na najdalej południu tego dnia. Do podróży, patrzcie na geografię.
Obce: Keiko ma przed sobą podróż. Pełna dowolność opisu, weź natomiast pod uwagę geografię. Dojdź do wieczoru, swoją postacią. Przejechać możesz (tu test Wt + Jeździectwo, z modyfikatorami bo Keiko dawno nie jeździła konno tak naprawdę, a nie na chwilową przejażdżkę) 60 km.
Geografia:
Z Kaeru Toshi (prowincja Kaitomo) do Shiro Matsu (prowincja Ibe) jest 300km. To najkrótsza droga na Roka Beiden. Po drodze zmienia się prowincję (dziś Keiko nie dojedzie do granicy), przekracza się też Kawa Mittsu Kishi (Rzekę Trzech Panów). Ta od Shiro Matsu leży jakieś 40 km.
Jak widać, Keiko ma przed sobą niezłą podróż. Może trzeba będzie pogonić konia? Na pewno po pierwszym dniu, odzwyczajone od jeżdżenia mięśnie będą silnie protestowały, a flegmatyczny i Bogu ducha winny wałach zarobi parę nieprzyjemnych spojrzeń.
Podróż Keiko jednak blednie w porównaniu z ew. podróżą panów: Bayushi, Mirumoto i Hida. Ci bowiem są w prowincji Ayo, a chcąc się dostać do Shiro Tengu, mają długą przed sobą drogę, niejedną zresztą. Mogą jechać drogami, lub pruć na przełaj. Prucie na przełaj oznacza, na ten przykład, skrócenie sobie drogi przez Shinomen Mori. Najniebezpieczniejszą, podkreślę to,
najniebezpieczniejszą puszczę jak cały Rokugan długi i szeroki. Ziemie niczyje, gdzie wedle legend grasują potwory, a wedle wiedzy obu żołnierzy, bandyci wszelakiej maści, którzy od legendarnych potworów potrafią być bardziej niebezpieczni i daleko bardziej okrutni. Jazda drogami jednak oznacza ominięcie Lasu Shinomen, wtedy macie cztery etapy drogi, do Maemikake, centrum ziem Hiruma, 350 km (ścinając drogę przez pustkowia, gdzie okazjonalnie trafiają się wioski lub trzymając się szlaków, 420km), dalej przez ziemie Małych Klanów (Lis, Zając, ciutkę Wróbel), na ziemie Skorpiona, a konkretnie na Kyuden Bayushi, jeden z najpiękniejszych pałaców Cesarstwa, a stamtąd na Roka Beiden to jak rzucić beretem... ledwie 300km.
Dobre konie, panowie, to zda się nagle szalenie istotne... Czy ktoś z Was ma problemy z jeździectwem? Tak? ojej... <sadysta w MG unosi głowę i śmieje się cichutko... no dobra, piszczy z radości>. No, ewentualnie nie musicie się wcale jakoś szczególnie spieszyć...
Ufff... Nad tą geografią to troszku musiałem posiedzieć. Odległości mierzyłem linijką, bo mapy Rokuganu są cholernie różne w skali. Posługiwałem się głównie mapą z 2 edycji, plus mapą prowincji opublikowaną niegdyś na Valkirii. Problem z tą ostatnią jest taki, że powstała, kiedy pierwsza edycja była jedyną. Geografia Rokuganu znakomicie się poprawiła w edycjach 2 i 3, niektóre prowincje leżą zupełnie inaczej, niektórych nie ma zaznaczonych, itp. Proszę więc tę mapę traktować orientacyjnie, choć to jedyna polityczna mapa jaką mogę polecić.
Sigh... zmęczony, ucieka do pozostałych spraw na dziś. Mam nadzieję, że post będzie pomocny.
Aha, Fukurou i Akito, jaką podróż macie przed sobą uświadomi Was kwatermistrz. To stary samuraj Kaiu, któremu bielmo przesłania oczy. Świetny logistyk, zjadliwy i cięty jak osa człowiek, o sporej dyscyplinie. Weteran, całkowicie łysy.
Keiko, Tobie o drodze powiedział ojciec.