Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 08-02-2020, 19:45   #7
PeeWee
 
PeeWee's Avatar
 
Mam pierwsze zgłoszenie do sesji.
Nanatar przesłał ciekawy koncept na technika/naukowca.

Jego pytania uzmysłowiły mi, że warto napisać kilka słów na temat wszczepów.
Wszak nie każdy musi wiedzieć, co ja na ten temat myślę.

Wszczepy
Zacznę od tego, że dla mnie wszczepy, czy różnej maści implanty usprawniające ciało, to sól ziemi cyberpunkowych światów.
Skoro zatem mamy Stosy, zdigitalizowany ludzki umysł i możliwość transferu takiego człowieka, czy to w inne ciało, czy na inną planetę, to naturalną koleją rzeczy jest fakt istnienia cyberwszczepów.

I tak, jak wspomniałem wcześniej każdy obywatel Protektoratu skończywszy pierwszy rok życia ma wszczepiany Stos.
To podstawowy, najważniejszy, ale nie jedyny wszczep.

Stosy są różne pod względem budowy, technicznych parametrów, czy dodatkowych funkcji. Możemy przyjąć, że każdy otrzymuje model podstawowy, którego oczywiście podstawową funkcją jest przechowywanie zapisanej ludzkiej duszy, umysłu i wspomnień. Taki Stos umożliwia także wchodzenie do Virtuala bez żadnych dodatkowych gniazd w ciele, złączy, czy innych patentów znanych z cyberpunkowych uniwersów.
Aby wejść do Virtuala wystarczy, albo znaleźć jego hologram wyświetlany w realu, czyli na przykład postać idzie ulicą i widzi hologram jakiegoś klub, czy innej usługi. Dotyka go i myk przenosi się do tego miejsca.
Można też wydając polecenie głosowe wywołać menu dostępnych Virtuali (coś na kształt wyszukiwarki), ale to wymaga posiadania soczewki ONI (którą i tak każdy ma, jak dzisiaj telefon), albo dodatkowego wyposażenia Stosu, które pozwala wyszukiwać Konstrukty w Virtualu po prostu w myślach.
Stos pozwala też wgrywać postaci dodatkowe umiejętności. Nie umiesz pływać, czy też pilotować statków kosmicznych? Nic nie szkodzi. Ściągasz na swój Stos odpowiedni plik i myk już nie utoniesz, a twój kosmiczny prom nie roztrzaska się o ziemię. Jedyny problem z tymi cyfrowymi umiejętnościami jest taki, że są one dość toporne i ciało co prawda wykona zaprogramowane zdolności, ale nie ma w tym przypadku mowy o jakieś swobodzie, improwizacji, czy zdobyciu tytułu mistrza w pływaniu. Mechaniczni oznacza to tyle, że maksymalny poziom takiej umiejętności to 2pkt.
Stosy dodatkowo mogą być wzmocnione, aby trudniej było je zniszczyć. Posiadać złącze transferu strunowego, aby można go było dokonać w dowolnym miejscu i czasie. Plus inne rzeczy, które wymyślicie wy lub ja.

Inne wszczepy, to oczywiście całe spektrum klasycznych cyberpunkowych patentów od jakiś wizualnych bajerów wszczepianych w oko, coby można było widzieć w podczerwieni, termowizji, czy po ciemku, poprzez na przykład skrzela, czy jakieś filtry chemiczne, aby postaci nie zabił gaz musztardowy, czy inne gówno, a na cyber rękach w postaci piły, haka, czy ukrytej broni i oczywiście wszywanych pod skórę pancerzach.

Widzę trzy powody dla który ludzie XXV wieku unikaliby ładowania mechanicznych bajerów w siebie. Po pierwsze cena. Skoro mamy takie dysproporcje w społeczeństwie, to tego typu bajery mogą być zwyczajnie cholernie drogie. Wasze postacie nie muszą się tym martwić, bo pracują w korpo. Drugi powód to jakiś taki szacunek dla swojej powłoki i niechęc do okaleczania jej. Coś jak dzisiaj tatuaże, czy tunele w uszach. Jednych to kręci, drudzy nie mogą na to patrzeć. I trzeci powód to oczywiście cyberpsychoza.
Jak ktoś napakuje w siebie zbyt dużą liczbę tego typu badziewia w siebie, to zwyczajnie siada mu to na banię. Później człowiek budzi się pewnego pięknego dnia z paranoją, czy niepowstrzymaną chęcią mordowania bliźnich.

Mechanicznie powinno to się pewnie przełożyć na jakąś dodatkową statystykę, ale nie ma co komplikować sprawy. Liczę po prostu na wasz rozsądek, a w najgorszym wypadku, po prostu dany delikwent dostanie ataku w czasie ważnego momentu w sesji i tyle :P

Oczywiście można założyć, że są firmy które produkują czy to klony, czy to synty wyposażone w cała masę cyber zabawek, patrz bojowe Powłoki dla członków CTAC. O tutaj dostępność i powszechność tego typu rozwiązania rozbija się o cenę.

I jeszcze nanotechnologia
W XXV wieku ona także istnieje. Myślę, że nie jest ona powszechna głównie przez bardzo wysoką cenę, ale dla ludzi korporacji nie powinno być problemem, aby nią dysponować.
Jeżeli wasza postać chciałaby mieć nanobota, to może go sobie wykupić na zasadzie bonusa o którym pisałem w pierwszym poście.

Idąc za Cyberpunkiem 2077 nanoboty to mogą być roboty szpiegujące wielkości much, jak i nanity, czyli mikroskopijne maszyny wielkości pojedynczej ludzkiej komórki. Mogą służyć do naprawiania na przykład uszkodzonych organów wewnętrznych lub hackowaina Stosów.

Teoretycznie powinna być kolejna umiejętność w zestawie, czyli nanotechnologia. Dorzucę ją zaraz do spisu w pierwszym poście.
 
__________________
>>> Wstań i walcz z Koronasocjalizmem <<<
Nie wierzę w ani jedno hasło na ich barykadach
Illuminati! You're never take control! You can take my heartbeat, but you can't break my soul!
PeeWee jest offline